Archiwum kategorii 'Biżuteria'
Artystyczna biżuteria… oraz chwalę się troszkę :)
Aktualne wyzwanie mixedmediowe to artystyczna biżuteria. Ja wykonałam breloczek :)
Użyte materiały to: tektura, Grungeboard (kluczyk), akrylowa zawieszka (Tim Holtz Idea-Ology Fragments), dwa papiery (papier w kropki na tekturze i kółeczko z serduszkami na zawieszce akrylowej), kwiatek wykonany własnoręcznie z kawałka filcu, 3 wstążeczki, guzik w panterkę, kilka koralików, biały sznurek, kamień półszlachetny z oplatanym drucikiem, metalowe podkładki, konstrukcja ze skręconych razem trzech śrubek, łańcuszek kuleczkowy od jakiejś metki ubraniowej, metalowy element do mocowania breloczka.
Użyte media to: tusze distress do cieniowania brzegów i kluczyka, brokat w kleju, tusze alkoholowe (na akrylowej zawieszce), crackle accents (na kluczyku), glossy accents (do sklejenia filcowego kwiatka, do przyklejenia kółeczka z serduszkami na akrylu, do pokrycia owego kółeczka).
A dodatkowo – z okazji piątku i nie tylko – niespodzianka. Mam ogromną przyjemność poinformować Was, że pojawił się nowy scrapowy sklep – scrapki.pl. I to nie byle jaki! Prawdziwa gratka dla wielbicieli eksperymentowania, różnych mediów, Tima Holtza i wszystkich tych rzeczy, które szalenie mnie pociągają w scrapbookingu :)
Czuję, że będzie to jeden z moich ulubionych sklepów – również dlatego, że zostałam zaproszona do sklepowego Design Teamu :)))))) Co jakiś czas będę Wam więc prezentować, co udało mi się wyczarować z tych pięknych materiałów.
Z tej okazji zapraszam Was również na sklepowe candy :D
Powodzenia!
I miłego weekendu :*
Komentarze (3)Gdzie jest moja wena?
No gdzie? się pytam.
Zaginęła. Mimo mnogości materiałów i kolejnych projektów, których terminy zaczynaję lekko gonić – absolutnie nie potrafię się do nich zabrać. Właśnie wróciłam od Leeya’i z jej wędrowniczkiem, do którego muszę się do końca tygodnia wpisać. Liczę więc na to, że wena szybko nadejdzie :)
A poza tym dobrze. Pozwoliłam P. zainstalować na nowo system w moim kompie. Kłóciliśmy się przy tym nad wyraz mało. A trzeba przyznać, że jako jedynaczka mam poważny problem z tym, żeby oddać komuś pod opiekę swoje królestwo ;) Zatem kolejny etap zaufania mamy przekroczony ;) Co prawda głupie sterowniki od karty graficznej uniemożliwiaję mi aktualnie normalne napisanie literki “ć” i muszę nieźle kombinować, ale odkryłam to dopiero podczas pisania tej notki, więc mam nadzieję zaraz zrobić z tym porzędek :>
Oczywiście ze scrapowych rzeczy nie mam do pokazania nic… ale od czego jest odgrzewanie staroci?
Był naszyjnik, były bransoletki, pora na kolczyki zatem ;)
Obiecuję się poprawić niedługo…
Komentarze (9)Nadal
niewiele mam do pokazania. wszystko tajne, albo w fazie powstawania. Za mało czasu na wszystko.
Zdjęciowo zatem – zrobiona dawno temu biżuteria. Tym razem bransoletki:
Muzycznie zaś odbyłam dziś bardzo interesujęcę podróż, która również i owszem zaprowadziła mnie do przeszłości:
oraz tutaj
PMS i zbliżajęca się pełnia, to nie jest najlepsze połęczenie niestety. Pocieszam się, że weekend i wiele planów, więc może obędzie się bez ofiar w ludziach. oby :)
A czy zaględaliście ostatnio do Małej Wróżki? ;)
Komentarze (4)Inaczej.
Czasu mam ostatnio jakoś mało. Tydzień był pełen dolegliwości fizycznych. W piętek następiło apogeum i poczucie totalnego niezrozumienia przez świat, bo czułam, że już nawet P. ma dość mojego marudzenia na temat bolęcych mięśni, nadwrażliwej skóry i drgawek ;)
Sprawa wyjaśniła się w piętek właśnie, kiedy przed pójściem na masaż, który w założeniu miał ukoić moje obolałe plecki, zmierzyłam temperaturę i z przerażeniem zobaczyłam 38,5… a ja to już powyżej 37 zazwyczaj lekko umieram.
Nom. Ale już jest lepiej. Weekend pod kocykiem i przytulanki. Pooględaliśmy filmy, pojedliśmy i fajnie było :)
A w temacie kreatywności dziś troszkę inaczej. Leeya jakiś czas temu poprosiła mnie o wykonanie naszyjnika. Szczerze mówięc biżuterii nie tykałam od pół roku, a i wcześniej to jakoś tak już ostatnio tylko okazyjnie. Bo biurko za małe, bo czasu brak, bo kot uwielbia rozwalać koraliki ;)
W ramach nabierania na nowo wprawy – wykonałam wiosenny naszyjnik:
(A w ogóle to dziś, jak P. gotował obiad (tarta szpinakowa mniam mniam) ćwiczyłam sobie focenie biżuteryjek nowym aparatem. I było super. A jeszcze bardziej super, że na przyszły tydzień to mnie przyznano nad owym aparatem opiekę. Normalnie najchętniej wzięłabym urlop, żeby światła nie marnować :D )
Komentarze (8)

















