Archiwum kategorii 'Święta'
HO Ho ho ;)
Przedświęteczne szaleństwo… Umówmy się, że dobra organizacja nigdy nie była moję mocnę stronę…
Ostatnie tygodnie to przede wszystkim praca, produkcja kartek świętecznych (myli sie jednak ten, kto sędzi, że któreś z nich trafię do moich znajomych. Prywatnych kartek zrobiłam w tym roku zero…), dodatkowy jeden projekcik i generalnie brak czasu na cokolwiek – ze snem włęcznie.
Kiedy już szaleństwo się skończyło – czyli w piętek – musiałam zajęć się kupowaniem firmowych słodyczy dla mych spragnionych świętecznej atmosfery kolegów. a potem spałam 12 godzin i obudziłam się chora.
Niestety chorowanie nie potrwało długo, bo wczoraj był jedyny dzień na święteczne zakupy prezentowe. Misja prawie sie powiodła. Prawie, bo jeszcze trzeba ję dzisiaj dokończyć.
Wieczorem zaś wpadłam w cięg – pierwszy zryw piernikowy następił już jakiś czas temu. Pierniki jednak zostały już w większości zjedzone… I tak wczoraj weszłam do kuchni, po czym zostałam tam na kilka godzin i upiekłam piernikowe muffinki, upiekłam kilka blach pierników, a jednocześnie szykowałam skrzydełka kurczaka w miodzie na dzisiejszy obiad ;) Sama siebie nie poznaję w sumie…
Do tego wszystkiego dochodzę gigantyczne ostatnio problemy z serwerem. Niby przenoszę się na nowy, ale jakoś długo to trwa. Część rzeczy skopiowana, część nie – w zasadzie miało nie być nowych notek, póki się nie przeniosę… ale przecież nie będę Wam pokazywać kartek świętecznych po świętach :)
No i tak to. Kartki powstały na zamówienie mojego szefa – większość trafiła do wybranych kontrahentów naszej firmy, część do znajomych szefa. Przy produkcji wykorzystałam przepiękne papiery Basic Grey z kolekcji “Fruitcake” oraz tekturowe śnieżynki Maya Road.
Kartek powstało ponad 30. Tu do obejrzenia zaledwie kilka – więcej na flickr.com.
Gdybyśmy się już nie widzieli (ale pewnie się zobaczymy, nei?), to chciałam już dziś życzyć Wam zdrowych, wesołych i przede wszystkim spokojnych święt – mam nadzieję, że spędzicie je z osobami, które kochacie. Ja taki mam właśnie plan :)
Komentarze (15)Pada śnieg?
Podobno wczoraj przez chwilę padał. Wypieram tę informację z umysłu :)
Ostatnie dwie zimy podobały mi się bardzo – właśnie ze względu na znikomę ilość śniegu. Kilka dni w roku jestem w stanie znieść, niestety więcej działa na mnie bardzo negatywnie. I to w sumie nie chodzi o śnieg – piękny jest, uwielbiam kiedy płatki śniegu wiruję w powietrzu, uwielbiam kiedy skrzypi pod nogami, kiedy świat robi się czyściutki i śnieżnobiały. Niestety – zima w mieście traci swój urok. Kojarzy mi się głównie z roztopami i pluchę. Ze śnieżno-błotnymi kałużami. Z hałdami śniegu na chodniku – tymi z odśnieżonych ulic. Z utrudnionym dojazdem do pracy. Z mokrymi nogawkami ;) Nie lubię i już :)
Ale święta lubię jak każdy. I chociaż jestem w sumie przeciwna klimatom świętecznym na miesięc przed świętami… to w końcu grudzień tuż tuż. Po drugie – jeśli święta, to urodziny, a tak się złożyło, że pierwszy prezent urodzinowy już dostałam ;) Po trzecie – był jakiś czas temu taki łańcuszek liftowy, w którym przyszło mi zliftować kartkę świętecznę, więc uderzyłam w ten sam klimat.
Styl… no nie wiem. Raczej nie mój :) ale starałam się, żeby chociaż było jakoś tak w miarę estetycznie :)
Święta?
Samopoczucie bez zmian, a nawet gorzej.
Nie mam więc siły na tematy, które mnie przerastaję. Najpierw upewniam się w swym zamknięciu, potem w środku nocy ogarnia mnie straszna tęsknota. Nie wiem co dalej i tak naprawdę czekam chyba na jakiś znak.
Póki co – święteczne życzenia w tym roku wyględały tak:
(kurczaczka widziałam w jednej z angielskich gazet i sobie mniej więcej odrysowałam. A zajęczek odgapiony dzięki uprzejmości Gosi).
No to wesołych święt. i w ogóle :)
Komentarze (5)świąteczne kartki
brakowało mi kreatywnego zajęcia.
owszem, powinnam robić biżuteryjki, ale potrzeba mi było czegoś nowego. myślałam przez chwilę o dekupażowaniu, ale wciąż zostawiam to na później. i tak wpadłam na pomysł, żeby zrobić w tym roku własnoręcznie kartki świąteczne.
skraperka póki co ze mnie żadna, ale tak naprawdę serio serio zakochałam się w papierze. co więcej – uświadomiłam sobie, że parę skrapowych rzeczy już w życiu zrobiłam totalnie nie zdając sobie sprawy z tego czym jest scrapbooking. Teraz zaś przepadłam z kretesem i na pytanie co chciałabym dostać na urodziny mam ochotę wymieniać: guziki, tasiemki, kolorowe nity, ćwieki… heh :)
przyjemne to uczucie, kiedy głowa buzuje od pomysłów :)
czas na lekki świąteczny smaczek zatem:
Komentarze (0)

























