anai – making my things public


Archiwum kategorii 'ATC'

The time is now

Dlaczego ten czas tak szybko ucieka? Nie mam ostatnio czasu na nic zupełnie!
Za to twórczo jest całkiem nieźle ;) W ostatni weekend “na szybko” powstały dwie prace na wyzwania Scrapujących Polek. A więc po kolei:

Pierwsza praca jest na kartkowe wyzwanie Brises – kartka bez użycia papieru do scrapbookingu. No! Tego odpuścić sobie nie mogłam. Sposobów na własnoręczne ozdabianie papieru jest wiele, o czym przekonacie się chociażby zaglądając do wątku z wyzwaniem.
Ja oczywiście zdecydowałam się wykorzystać zabawę z distressami, w końcu bez powodu moim guru nadal jest Tim Holtz :)

Wykorzystałam papier wizytówkowy w kolorze białym z delikatną fakturą w krateczkę – pastwiłam się nad nim i pastwiłam – jeden stempel i masa masa masa cieniowania tuszami distress – nie to, że jedna warstwa i gotowe, o nie nie ;) Pojawiła się też mgiełka z perfect pearls oraz… lakier akrylowy ;) Na koniec pękająca farbka, lekko dodatkowo postarzona. Kwiatek, brokat, guzik, trochę crackle accents, tasiemka, przeszycia. Koniec :) Papieru do scrapbookingu nie ma ani grama – przysięgam :)

Jak Wam się podoba takie podejście do kartkowania?



Druga praca, którą po prostu MUSIAŁAM zrobić, to o dziwo – ATC na wyzwanie Rybiookiej. Przecież ja w zasadzie nie robię ATC, prawda? Znaczy się – raz zrobiłam – naprawdę dawno dawno temu ;)
No ale jakże bym mogła odpuścić sobie ATC w kolorze turkusowym???

Pozostałe turkusowe ateciaki wykonane przez koleżanki projektantki zobaczycie tutaj :)

Na obydwa wyzwania serdecznie Was zapraszam.

A jutro? Jutro będzie coś zupełnie nie w moim stylu ;)

  • Share/Bookmark
Komentarze (4)

Znowu szantaż.

Nasza kochana Uhk najpierw szantażowała Leeya’ę, żeby mnie dopisać do wymiany ATC, podczas mojego urlopu, a teraz krzyczy, że mam swoje ateciaki pokazać i straszy mnie trenowanymi myszami, co zjadają scrappapiery. No to ja się boję, bo swoje papiery lubię – zatem pokazać trzeba.

Faktem jest, że są to absolutnie moje pierwsze w życiu ATC. I podchodziłam do nich jak pies do jeża. Temat Leeya wymysliła “Ależ to piękne” i choć wiele pięknych jest rzeczy na świecie, to zrobienie 10 małych karteczek na ich temat troszkę mnie przerażało.
W końcu zadecydowałam, że piękne są kobiety. Czyli my. Ona, Ty i ja.

Potem zadecydowałam, że raz kozie śmierć i wypróbowałam kilka nowych technik jednocześnie. Było – obklejane gazetami, warstwowane tuszami, maziane farba akrylową, stemplowane. Było wycinanie interesujących Pań z pism kobiecych specjalnie na ten cen zakupionych, bo jakoś rzadko czytuję ;-). A przecież ja się wycinania panicznie boję. Oraz było lakierowane. Błyszczący lakier do decoupage zakupiłam chyba jeszcze zimą i do tej pory w ogóle z niego nie korzystałam. bo ja się boję decoupage, żeby była jasność :)

Dwa dni kombinowania i są. Wyglądają mniej więcej tak:

A tutaj troszkę bardziej można zobaczyć, że naprawdę są pokryte wieloma warstwami lakieru:

A wszystkie moje (i już wkrótce Wasze ;) ) Panie można zobaczyć tutaj

  • Share/Bookmark
Komentarze (10)