anai – making my things public


Archiwum kategorii 'Decou'

Plażowo ;)

Wrrrr… zacznę od tego, że jestem wiecznie spóźniona ze wszystkim. Nie wyrabiam się, czasu mam malutko, weny nie zawsze starcza… Mam nadzieję, że zrozumieją to wszystkie te osoby, które czekają na zaległe prezenty… Pamiętam, pamiętam i palę się ze wstydu… Nadrobię to na pewno.

Póki co – miałam chwilę szczęścia. W piątek kolejna wizyta lekarska i w końcu jakieś dobre wieści i zadowolenie. Małe tableteczki działają, wyniki znacznie lepsze i jakoś tak od razu nabrałam chęci do życia bardziej. W sobotę mieliśmy rodzinno-domowy dzień odpoczynku, P. gotował, ja sprzątałam, potem jakieś filmy, trochę scrapowania i było cudnie ;) I co? I… dopadło mnie jakieś przeziębienie. Tak wiem – na dworze wiosna, ciepło, świat pięknieje, a ja w niedzielny poranek budzę się z podwyższoną temperaturą, obolałym gardłem, napuchniętą głową i ledwo dycham. Mówię Wam – nie ma sprawiedliwości na tym świecie ;)

A czemu plażowo? Bo zanim jeszcze dopadły mnie zarazki, zrobiłam mały mix-mediowy blejtram ze zdjęciem z nadmorskiego spaceru – tylko dla siebie :) Ojjjjj, blejtram długo czekał na swoją kolej (co też potwierdza moje opóźnienie…) – przywiozła mi go Coffee z Anglii jakoś tak pewnie we wrześniu zeszłego roku;)
W ruch poszły farby akrylowe, serwetka mocowana klejem decou, całość zabezpieczona medium na bazie wosku (kupiłam kiedyś w celu wykonywania decoupage na świecach – wykonałam 3 świece bożonarodzeniowe i na tym się przygoda ze świecami skończyła ;) Medium jednakże czasem się przydaje, bo daje takie fajnie woskowo-matowe wykończenie ;)). Dalej już standardowo – papier, zdjęcie, trochę gazy, kawałek dratwy, kwiatek pociapany crackle paint, trochę brokatu w kolorze aqua, rubonsy, kropki akrylowe i kropelki wykonane glossy accents (sama się śmieję, jak to piszę :) ale scraperki wiedzą o co chodzi, nie?).

Bardzo spodobała mi się taka praca i chyba trzeba będzie sie zaopatrzyć w następne bjetramki :)

Również w klimacie plażowym powstał ostatnio LO zainspirowany artykułem na Craftowie i jedną z mapek. Bardzo podobają mi się takie eleganckie prace clean&simple, ale zawsze wydaje mi się, że moja skłonność do tuszowania, szargania brzegów i tak dalej, zniszczy każdą tego typu pracę. Dlatego też postanowiłam spróbować najpierw w wersji digi ;) Tutaj każdy krok można cofnąć i spróbować raz jeszcze :) Dodatkowo mam taki plan, żeby przygotować sobie kilka takich LO w wersji digi, wywołać i oprawić w ramki na ścianę. Prawdziwe warstwowe scrapowe tworki wolę chyba bowiem oglądać bez szybki :)

Czy wyszło clean&simple? nie jestem pewna. Ale naprawdę się starałam ;)

  • Share/Bookmark
Komentarze (9)

Pierwszy raz ;)

Miało być z innej beczki, to niech będzie. O ile mi wiadomo – wiele scraperek ma za sobę lub ma cały czas doświadczenia z decoupage. Ja nie. Ja owszem – oględałam, czytałam, myślałam. Ale potem znalazłam strony ze scrapkami i przepadłam ;) Niemniej cięgle gdzieś we mnie siedziało przeczucie, że trzeba kiedyś spróbować, bo może będzie fajnie.
I spróbowałam. I fajnie jest. Na pewno będzie więcej.

Swoje pierwsze kroki stawiałam usiłujęc wyprodukować truskawkowe podkładki dla Truski. Starałam sie długo, nieco kreatywnie i w ogóle. Jakiś cud to na pewno nie jest, ale jak na pierwszy raz – jestem zadowolona. No więc (podkładek było w sumie 6, ale tylko dwa różne układy wzoru, dlatego pokazuję dwie ;) ):

  • Share/Bookmark
Komentarze (16)