Archiwum kategorii 'Muzycznie'
Każdemu wolno kochać…
Kolejne czwartkowe wyzwanie w dziale Mixed Media na portalu Polki Scrapują ma temat “Zatrzymać kawałek lata”, a prowadzącą jest Annar.
Zgodnie z wytycznymi stworzyłam tło o nietypowej strukturze – kawałek falowanego kartonika (prezent od P. ;) ) pokryty farbami pękającymi, tuszem, perfect pearls i matowym lakierem. W charakterze suszonych kwiatów użyłam pot-pourri (dodatkowy plus – praca pachnie ;) ) oraz suszków znalezionych w dekoracjach kuchennych ;) Napis wycięty z gazety, znaczki z wakacyjnych przesyłek. Motyl pokryty jest różowym tuszem i crackle accents.
Temat skojarzył mi się jakoś tak słodko-gorzko. Z pewną refleksją na temat tych różnych lat, które były. Miłości mniej lub bardziej wakacyjne… bo cóż innego można chcieć zatrzymać jeśli nie kawałek miłości? Pięknie mi dziś trafia w klimat ten teledysk, choć przecież zupełnie nie jest to muzyka, której słucham na co dzień… Teledysk, którego pewni nigdy bym nie obejrzała, gdyby nie… Miłość ma różne oblicza prawda? A są aktorzy, którzy zawsze będą wywoływać uśmiech na mojej twarzy :)
Pozornie bez związku – Magda, pojedźmy tam kiedyś jeszcze pod namiot! ;)
a teraz pędzę do kina :)
Miłego weekendu kochani!
Brzask
Taki właśnie tytuł ma niewielki rozmiarami wędrownik Pasiakowej. Nie jest to najłatwiejszy temat, ale z drugiej strony chyba takie właśnie lekko abstrakcyjne tematy dają największe pole do popisu, puszczenia wodzy wyobraźni i różnorodnej interpretacji.
Ja inspiracji poszukałam oczywiście w swoich klimatach muzycznych i nie zawiodłam się – w piosence przewodniej zasłuchiwałam się późną jesienią, choć teraz pasuje mi może nawet jeszcze bardziej.
Jak widać – tym razem przewagę miała ta bardziej mroczna część mojej duszy. Ta, co głęboko skrywa strach, czasem okazuje nieufność, ta, co się czasem boi na zapas, a czasem po prostu woli być ostrożna. Niemniej jednak wydźwięk dla mnie jest mimo wszystko dość pozytywny – czasem istotne jest także to, że zwyczajnie mamy “o co” się bać ;)
Komentarze (1)Powoli zaczyna się wszystko układać ;)
Ostatnie miesiące obfitowały w wydarzenia różne i rożne ciekawe sploty okoliczności. Tym samym czasu na twórcze działanie było jakoś mniej… Kilka wędrowników przeleżało u mnie chwilkę i robione były partiami – po kawałeczku. Tak naprawdę dopiero wczoraj zebrałam się w sobie, żeby swoje prace wkleić gdzie trzeba, obfotografować. Jutro lecą dalej.
Przy okazji pracy nad albumem Oriki “Moje scrapowanie” starałam się rozbudzić w sobie pokłady pozytywnej energii i przypomnieć sobie czemu właśnie scrapowanie i czemu stało się ono istotną częścią mojego pozapracowego życia. Stąd i radosna kolorystyka i wszystkie te pierdółki, które tak bardzo lubię – kolorowe brokaty, błyskotki, perłowe kropki… To ta jaśniejsza część mojej duszy :)
(Uwaga! Dużo zdjęć :) Wiadomo – człowiek się dorwał do obfotografowywania prac, to umiaru nie zna ;) )
Oczywiście nie może zabraknąć motywu muzycznego, prawda? ;)
Komentarze (4)Zmiany?
Czy macie czasem tak, że pomysłów jest tak wiele, a czasu tak mało, że próbujecie robić wszystko na raz, więc w zasadzie nie wychodzi Wam nic?
Nawet nie chce mi się myśleć o tych wszystkich rozbabranych i wciąż niedokończonych projektach…
Dużo się dzieje, dużo się uczę, dużo bym chciała zrobić. Póki co z przerażeniem w oczach myślę o zbliżającej się przeprowadzce. Czy ktoś mógłby się za mnie spakować? ;)
Póki co – dzisiejsze zabawy z komputerem na szybko:
Większy format tutaj.
A piosenka na dzisiaj wygląda tak:
Komentarze (11)Portret kobiecy
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspera i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.
Dziś tylko tyle, aż tyle, póki co :) Robię robię, nie mam zdjęć, nie zdążam notorycznie.
Kręcę loki i z brawurą wchodzę w życiowe zakręty. Nie o tym ten blog, ale z drugiej strony przecież i o mnie, więc w zasadzie dlaczego nie? ;)
Muzycznie? Muzycznie jest tak:
Komentarze (6)



















