Archiwum January, 2008
perspektywa
byłam wczoraj na pogrzebie. na ważnym pogrzebie, na którym wciąż musiałam praktykować wyćwiczone dwa lata temu umiejętności powstrzymywania łez od wypłynięcia spoza granicy rzęs. nowe emocje pojawiają się przez całe życie, a ja nauczyłam się w ostatnich miesiącach, że rzeczy, które kiedyś bolałyby mnie na pewno, ale chyba mniej, teraz bolą wielokrotnie bardziej, właśnie dlatego, że uaktywniają się moje własne wspomnienia, przez co jeszcze bardziej wczuwam się w sytuację.
oraz – uwielbiam ludzi. uwielbiam ludzi, którzy robią zdjęcia w momentach, kiedy zdjęć robić nie wypada.
uwielbiam też takich, jak jeden z moich sąsiadów, który powiedział ponoć, że to Januszek teraz wzywa do siebie innych…
wielka cisza w środku mnie.
wieczorem przesiedziałam kilka godzin u Asi przy wielkim stole zarzuconym papierowymi kwiatkami, tuszami, papierami… i trochę zregenerowałam siły. do tego stopnia, że starczyło mi ich na godzinę zdalnej pracy zleconej wieczorem przez szefa, oraz trochę zabawy z klejem, sklejką i papierem…
Komentarze (0)blue
Piątek niestety oprócz radości rozpoczęcia weekendu, przyniósł też złe wiadomości, które nie pozwoliły mi zasnąć długo w noc. Kłębiące się w głowie myśli i wspomnienia zagłuszałam robiąc do drugiej w nocy niebieską kartkę dla P.
Niebieski nie jest moim ulubionym kolorem, ale ostatnio na Caardvarks było wyzwanie na zrobienie czegoś niebieskiego. Niebieski pasował mi do nastroju…
Sam układ zaś zainspirowany został mapką z Daring Cardmakers
TGIF
Tydzień (jak zwykle ciężki) chyli sie ku końcowi, a ja nerwowo przebieram nóżkami, żeby jak najszybciej opuścić ukochane miejsce pracy.
Dziś niezwykle zajęty dzień. prosto z pracy na spotkanie z Asią, na którym na pewno dostanę zawału od oglądania przecudnych rzeczy, którymi będzie mnie kusić. A potem pędem na randkę z żonę. A później już tylko wieczór z ukochanym.
Z planów weekendowych pewne jest jedynie to, że P. będzie mi konstruował podświetlany blacik, a ja zajmę sie pewnie zupę pseudo-tajską, której nie mogę się już doczekać.
Z przyjemności tego tygodnia – moja kartka w konkursie u Nulki zajęła trzecie miejsce, a co więcej zmieściłam się na podium równolegle z moim ulubionym ciasteczkiem, co mnie ogromnie ucieszyło :D Wszystkim głosującym serdecznie dziękuję :)
Kartka od samego początku była zaplanowana dla konkretnej osoby. Na razie nie powiem dla kogo :)
Komentarze (4)jak zwykle – nie lubię poniedziałku.
jak zwykle, bo znów trzeba wrócić do rzeczywistości, po weekendzie, który przynosi głównie radości i chwile warte wspomnień. P. przyjechał trochę wcześniej i naprostował mój pogląd na świat, choć oczywiście nie zawsze było to łatwe ;-)
ostatnie tygodnie są bardzo pracowite. zdecydowanie doba powinna mieć co najmniej 36 godzin, żeby wystarczyło mi czasu na sen. póki co zarywam noce i coraz bardziej to odczuwam. ale ale jestem z siebie troszkę dumna, bo po pierwsze zadowolona jestem bardzo ze swojej kartki na konkurs u Nulki, a po drugie – rzutem na taśmę udało mi się wczoraj o 23 wysłać zdjęcia na konkurs kulinarny. oczywiście nie liczę zbytnio na nagrody – nie oszukujmy się – moje nowe hobby jest naprawdę nowe. natomiast satysfakcję sprawia mi fakt, że mi się chce, i podoba, i innym również się podoba – to budujące :) z tego wszystkiego nie przygotowałam nic dla babci i dziadka, ale też nie nie jestem pewna, czy nie skończy się na standardowych życzeniach telefonicznych. zobaczymy.
weekend jak to weekend – dużo czułości, dużo wina, trochę gotowania, dużo oglądania. zakupowo wybraliśmy się tylko do praktikera, gdzie nie było tego, czego szukaliśmy, ale za to P. zrobił mi świetne zakupy w postaci zawiasików, trzymadełek i papierów ściernych w kolorze różowym. naprawdę uważam, że zajebista jest powaga, z którą akceptuje wszelkie moje kreatywne zapędy. fajne to uczucie :)
a piosenka na dziś wygląda tak:
zaś podszyty ironię cytat z podtekstem dla biednych ludków z zaburzeniami tożsamości wygląda tak:
Ach, jaki to był celny strzał,
Tych kilka słów, tak prosto w twarz
Znowu musiało tak być
Jakbyś bez tego nie był sobę
;-)
Komentarze (0)





