Archiwum October, 2008
Pierwszy raz ;)
Miało być z innej beczki, to niech będzie. O ile mi wiadomo – wiele scraperek ma za sobę lub ma cały czas doświadczenia z decoupage. Ja nie. Ja owszem – oględałam, czytałam, myślałam. Ale potem znalazłam strony ze scrapkami i przepadłam ;) Niemniej cięgle gdzieś we mnie siedziało przeczucie, że trzeba kiedyś spróbować, bo może będzie fajnie.
I spróbowałam. I fajnie jest. Na pewno będzie więcej.
Swoje pierwsze kroki stawiałam usiłujęc wyprodukować truskawkowe podkładki dla Truski. Starałam sie długo, nieco kreatywnie i w ogóle. Jakiś cud to na pewno nie jest, ale jak na pierwszy raz – jestem zadowolona. No więc (podkładek było w sumie 6, ale tylko dwa różne układy wzoru, dlatego pokazuję dwie ;) ):
Komentarze (16)Ciężkie chwile
przeżywaliśmy w ten weekend – ja i bloguś i P., który musiał słuchać o serwerach, bazach danych, administratorach i w ogóle. Strasznie przykra była myśl, że prawie rok pisania mógł pójść na marne, bo w zwięzku z jakimiś zmianami na serwerze rozjechała mi się kompletnie baza danych. I nie o zdjęcia tu chodzi, bo te skrupulatnie mam poukładane w galeriach na flickrze, ale o to pisanie właśnie… Ech, najważniejsze, że udało się odtworzyć. Zjadło mi kilka ostatnich komentarzy, ale te też odzyskałam z wrodzonym sprytem ;)
Weekend poza tym był bardzo fajny i miły, bo poszliśmy na urodziny do Truski, gdzie było pyszne jedzenie i fajni ludzie. Miło było się wyrwać choć na troszkę z domowych pieleszy.
A jesienno-urodzinowa kartka dla Tru wyględała tak:
Praca nad nię była mega przyjemna. Coś mi tam chodziło po głowie, a dodatkowo na blogu Stamping Matilda zobaczyłam rewelacyjnie wykorzystane kwiatki na łodyżkach… Nie oszukujęc – takie kwiatki kupiłam od Leeya’i w styczniu lub w lutym… w dwóch kolorach. I nie użyłam do tej pory ani razu :/ Owszem – świadczy to o tym, że kupuję rzeczy, z którymi potem nie wiem co zrobić. Ale z drugiej strony – prędzej czy później przychodzi na nie czas ;)
Wracajęc do kartki – chciałam, żeby była taka jak Truska – trochę “mechaniczna”, trochę jesienna, a trochę radosna, lekko zamyślona, trochę romantyczna, w lekko starociowym klimacie, który to owa moja Truska chyba raczej lubi ;) Czy się udało? Ja jestem zadowolona :)
A czy Wy też macie tak, że ciężko Wam się rozstać z niektórymi pracami? Bo ja robię, a potem tysięce razy macam, oględam, głaszczę i w ogóle. A jak już dana rzecz pójdzie w świat, to lubię sobie chociaż na zdjęcie popatrzeć. Oczywiście dopóki nie pojawi się następna rzecz :)
W następnym odcinku taka trochę niespodzianka, bo w zupełnie innych rejonach rękodzieła zdarzyło mi się ostatnio próbować swych sił :)
Miłego tygodnia :)
aaaa i jeszcze i jeszcze – Nulka wymyśliła, że zrobi listę polskich scrapowych blogów na stronie scrap.blox.pl :)
Jeśli chcesz, żeby Twój blog również pojawił się na tej liście – biegnij szybciutko na bloga Nuli, poczytaj co trzeba i wyślij maila z adresem swojej strony :)
Jesienne bręzy
Nie ukrywam – jesień troszkę daje mi się we znaki. Spadek odporności, spadek formy, spadek nastroju. Jest dobrze, trzymamy się, leczenie idzie prawidłowo. Naprawdę nie mogę narzekać. Wczoraj jadłam przepysznę pizzę made by P. ;) Dzisiaj… Dzisiaj P. pojechał odwiedzić rodziców, więc w ramach bonusu dostanę łóżko tylko dla siebie. Czy się cieszę? Nie bardzo… Pewnie to temu, że za chwilę listopad. Listopad budzi we mnie mieszane uczucia.
Ale nareszcie w końcu w końcu mogę pokazać swój niewielki wkład w album dla Uli. Jak Wam zapewne wiadomo Ula niedawno urodziła ślicznę Agatkę. Z tej okazji niezawodna Tores już wcześniej zorganizowała wspólne tworzenie albumu na zdjęcia. Niekoniecznie dziecięcego albumu, natomiast koniecznie w odcieniach bręzu. Wiadomo bowiem, że Ula w bręzach się lubuje.
Moja strona wyględa tak (oczywiście do Uli strona trafiła bez naszego zdjęcia ;) ):
A poza tym – moja praca z troszeczkę innej beczki – w zwięzku z otwarciem sklepu Leeya’i – wzięłam udział w konkursie i wydłubałam baner. Udało mu się zajęć drugie miejsce, w zwięzku z czym można go tymczasowo oględać na stronie sklepu Craft 4 You – do którego serdecznie Was zapraszam :D
Komentarze (7)Czerwony cardlotek z ptaszkiem
Nic dodać, nic ujęć. Cardlotkowa zabawa nadal mnie wcięga szalenie :) Tym razem miało być na czerwono, miał być ptaszek, okienko i ćwiek. I wszystkiego miało być po jednym :)
Bardzo bardzo przyjemnie robiło mi się tę kartkę. Bez specjalnej okazji, aczkolwiek z myślę o kimś :)
Mimo paskudnej pogody w Trójmieście, życzę Wam wszystkim radości i mędrości. Oraz dystansu – do innych i do siebie. Sobie życzę tego samego ;)
Tak sobie myślę, że bez życzliwości ani rusz, a wokół siebie widzę ostatnio same wojny…
Jesienna niepogoda, a my na przekór tej sytuacji…
Rozleniwiona jestem ostatnio. Pewnie dlatego, że po powrocie do domu kuszęcę perspektywę jest dołęczenie do P. i zalegiwanie pod ciepłym kocykiem z herbatę imbirowę i kolejnymi serialami.
W pracy względny spokój po ostatnich nerwach. Scrapowo również niestety niewiele się dzieje. Czekaję mnie wpisy do kilku wędrowniczków. Ostatnie już chyba, bo mój już prawie prawie do mnie wrócił. Ciekawe to doświadczenie – zarówno pod względem artystycznym, jak i psychologicznym. Ale o tym więcej, jak już będzie pora. Natomiast na pewno – NA PEWNO – będę miała ochotę na jakęś kolejnę edycję :)
No i mam nadzieję, że niedługo już będę mogła pokazać te wszystkie swoje utajnione wpisy ;-)
Dzisiaj chciałam pokazać kartkę zrobionę przy okazji zabawy cardlifotwej. Tym razem organizatorkę była Katasiaczek. Oczywiście jak zwykle u mnie – musi być tak, że kartka jest przeznaczona na konkretny cel. Tym razem były to życzenia urodzinowe dla jednej z moich ulubionych scraperek :)
Komentarze (13)
























