anai – making my things public


Archiwum April, 2009

Ćwierkają wróbelki ;)

(tytuł z ukrytą dedykacją dla Magdy, którą mam nadzieję zobaczyć już niedługo i sobie wspólnie pośpiewać;) )

Pisałam sobie długą notkę, ale firefox się zbuntował i przepadła. Zatem będzie względnie krótko i zwięźle – jest dobrze :)

Prezentowany poniżej notes zrobiłam dla siebie (tak owszem, to pierwszy notes, który zrobiłam dla siebie ;) ). Uznałam bowiem (zainspirowana forum medycznym), że osoba niezorganizowana, jaką niewątpliwie jestem, zdecydowanie powinna prowadzić zapiski na temat przyjmowanych leków i swojego po nich samopoczucia. Nie, nie upadlam na głowę ;) Zawsze miałam dość luźne podejście do leków, ale… no właśnie ale – aktualnie przyjmuję dzień w dzień trzy różne leki, o różnych porach dnia, przy czym jeden w zmieniających się dawkach i podobno będę go brać już zawsze. Znam siebie na tyle, żeby mieć całkowitą pewność, że za pół roku nie będę już pamiętać, kiedy zaczęłam go brać, o dawkach nie wspominając. Zatem powstał – malutki notesik na bardzo specyficzną opowieść ;)

W papierze Bijou Birds Brown firmy My Mind’s Eye zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Szykuje sobie już kolejny projekcik z jego wykorzystaniem. Notes ma ciut mniej niż 9×9 cm i 77 białych kartek w środku. Zdjęcia są chyba trochę za ciemne, ale całość jest (według mnie) dość radosna i urocza mimo szaro-czarnego tła :) Materiały i techniki takie, jak zazwyczaj – tusze distress, crackle paint, brokat w kleju, kawałek folii, tusze alkoholowe, grungeboard i crackle accents.

Bardzo lubię mój mały notesik i oczywiście jeszcze nic w nim nie zapisałam ;)

Życzę Wam słonecznego weekendu i odpoczynku. My zostajemy w Trójmieście, ale mam nadzieję na jakiś fajny spacer z aparatem w dłoni. A moja mama jedzie na długi weekend do moich przyszłych teściów. Zadziwia mnie to bardzo, ale jednocześnie ogromnie cieszy :)

  • Share/Bookmark
Komentarze (18)

Plażowo ;)

Wrrrr… zacznę od tego, że jestem wiecznie spóźniona ze wszystkim. Nie wyrabiam się, czasu mam malutko, weny nie zawsze starcza… Mam nadzieję, że zrozumieją to wszystkie te osoby, które czekają na zaległe prezenty… Pamiętam, pamiętam i palę się ze wstydu… Nadrobię to na pewno.

Póki co – miałam chwilę szczęścia. W piątek kolejna wizyta lekarska i w końcu jakieś dobre wieści i zadowolenie. Małe tableteczki działają, wyniki znacznie lepsze i jakoś tak od razu nabrałam chęci do życia bardziej. W sobotę mieliśmy rodzinno-domowy dzień odpoczynku, P. gotował, ja sprzątałam, potem jakieś filmy, trochę scrapowania i było cudnie ;) I co? I… dopadło mnie jakieś przeziębienie. Tak wiem – na dworze wiosna, ciepło, świat pięknieje, a ja w niedzielny poranek budzę się z podwyższoną temperaturą, obolałym gardłem, napuchniętą głową i ledwo dycham. Mówię Wam – nie ma sprawiedliwości na tym świecie ;)

A czemu plażowo? Bo zanim jeszcze dopadły mnie zarazki, zrobiłam mały mix-mediowy blejtram ze zdjęciem z nadmorskiego spaceru – tylko dla siebie :) Ojjjjj, blejtram długo czekał na swoją kolej (co też potwierdza moje opóźnienie…) – przywiozła mi go Coffee z Anglii jakoś tak pewnie we wrześniu zeszłego roku;)
W ruch poszły farby akrylowe, serwetka mocowana klejem decou, całość zabezpieczona medium na bazie wosku (kupiłam kiedyś w celu wykonywania decoupage na świecach – wykonałam 3 świece bożonarodzeniowe i na tym się przygoda ze świecami skończyła ;) Medium jednakże czasem się przydaje, bo daje takie fajnie woskowo-matowe wykończenie ;)). Dalej już standardowo – papier, zdjęcie, trochę gazy, kawałek dratwy, kwiatek pociapany crackle paint, trochę brokatu w kolorze aqua, rubonsy, kropki akrylowe i kropelki wykonane glossy accents (sama się śmieję, jak to piszę :) ale scraperki wiedzą o co chodzi, nie?).

Bardzo spodobała mi się taka praca i chyba trzeba będzie sie zaopatrzyć w następne bjetramki :)

Również w klimacie plażowym powstał ostatnio LO zainspirowany artykułem na Craftowie i jedną z mapek. Bardzo podobają mi się takie eleganckie prace clean&simple, ale zawsze wydaje mi się, że moja skłonność do tuszowania, szargania brzegów i tak dalej, zniszczy każdą tego typu pracę. Dlatego też postanowiłam spróbować najpierw w wersji digi ;) Tutaj każdy krok można cofnąć i spróbować raz jeszcze :) Dodatkowo mam taki plan, żeby przygotować sobie kilka takich LO w wersji digi, wywołać i oprawić w ramki na ścianę. Prawdziwe warstwowe scrapowe tworki wolę chyba bowiem oglądać bez szybki :)

Czy wyszło clean&simple? nie jestem pewna. Ale naprawdę się starałam ;)

  • Share/Bookmark
Komentarze (9)

Spotkanie :)

Scrapowe spotkania trójmiejskie są już pewną tradycją, choć ostatnio trochę zaniedbaną :) Zawsze jednak do tej pory odbywały się w warunkach knajpianych i polegały głównie na plotkowaniu i macaniu scrapowych przydasiów i przyniesionych prac. Powoli planujemy to zmieniać, stąd też pierwsze spotkanie domowe, które odbyło się w ostatnią sobotę. Cudowną gospodynią była Patrycja, a towarzystwo było liczne, rozgadane i uśmiechnięte :)

Oczywiście były plotki, opowieści, gadanie na pięć tematów jednocześnie, ale były też pewne próby tworzenia. O dziwo – nawet udało mi się prawie zrobić kartkę, co dziwne jest o tyle, że do tej pory przekonana byłam, że tworzyć potrafię tylko w samotności ;) Zadowolona jestem szalenie. Naładowałam trochę akumulatory pozytywną energią i od razu mam więcej chęci do działania :)

Garść zdjęć (przyznaję skupiłam się bardziej na portretowaniu niż na uwiecznianiu tego, co robiłyśmy :) następnym razem się poprawię może ;) )

Na dowód tego, że nie próżnowałam – karteczka. Taka ot zrobiona na szybko, bez konkretnego przeznaczenia. Spękana ramka pałętała mi się w puszce z narzędziami, nawiasy wycięłam u Patrycji jej bajeranckim dziurkaczem, a kwiatka dostałam od Kamilci (bo przecież po co zabierać ze sobą kwiatki? duuuużo jeszcze pewnie czasu minie zanim się nauczę pakować na takie spotkania ;)).

Bardzo się cieszę z tego spotkania i niecierpliwie czekam na kolejne :)

  • Share/Bookmark
Komentarze (6)

Skrzydła

Słowo sie rzekło – notka musi być :)

Tym razem praca na potrzeby art-piaskownicy. Wyzwanie tematyczne wymyślone przez Katasiaczka – “Skrzydła” – format i technika dowolne. Ja stworzyłam tag. Taki mały prezent dla siebie ;)

Praca ta powstała w zasadzie jakby prawie sama – bez pomysłu jeszcze zaczęłam od tekturowych skrzydeł, które potraktowałam czarną pękającą farbą i czarnym diamentowym brokatem. Potem w moje ręce trafił czerwony tag, przygotowany już jakiś czas temu na inne wyzwanie, którego nie zdążyłam dokończyć. Na biurku leżały szklane kamyczki, które dostałam niedawno od Patrycji i tak nagle powstała “głowa”. A potem trafiłam na stronę Tomasza Jakubiaka i postanowiłam użyć fragmentu jego wiersza. Reszta to już tylko wykończenie i moja pokręcona interpretacja.

Samo wyzwanie pasowało mi bardzo do nastroju i choć praca powstała na szybko i jeszcze wymaga pewnych poprawek (brakuje jej tyłu, a ja bardzo nie lubię, kiedy prace są niewykończone i mają brzydką “lewą” stronę…), to przyznać muszę, że ją troszkę lubię i z przyjemnością powieszę sobie nad biurkiem, żeby nie zapominać o tym, co ważne ;)

  • Share/Bookmark
Komentarze (12)

Przerywnik z przymrużeniem oka

P. dopytuje kiedy nowa notka, a ja nie mam czasu, nie mam zdjęć, nie mam koncepcji. Może jutro? ;)

Póki co jednak – podkusiło mnie, żeby sprawdzić statystyki pod kątem słów, jakie szanowni czytelnicy wpisują w wyszukiwarkach tuż przed trafieniem na moją stronę. Większość mnie cieszy, bo oczywiście kartki, albumy, notesy itp. są właśnie tym, czego należy się na tej stronie spodziewać.

Są też jednak pozycje bardziej zaskakujące jak na przykład:

  • dziewczynka bez zapałek
  • dziwne awizo
  • jak się tłumaczy odcinki?
  • kartka papieru dla szefa
  • kocham asiu moj skarbie
  • mocno ściskam i buziaczki przesyłam :)
  • motyle w brzuchu zdjęcia
  • o co chodzi w mechanicznej pomaranczy
  • potrzebuje miec motyw z własnym zdjęciem
  • prywatnie podziwiam twoją mama
  • wspomnienia kiedyś zbledną
  • z czego zrobić folie do albumu na zdjęcia

Dwa kolejne wyniki trochę mnie martwią:

  • święteczne żeczy
  • dobry wieczur kartki

Pamiętajcie – ortografia ważna rzecz. Firefox ma moduł sprawdzania poprawności pisowni :) Jeśli macie wątpliwości to polecam słownik ortograficzny oraz słownik języka polskiego

A poza tym… cóż… Przykro mi, że w niektórych kwestiach pomóc nie mogę. Dziękuję jednak za inspirację. Często zadziwia mnie ludzkie podejście do wyszukiwarek :)

No to ściskam i buziaczki wysyłam ;)
P.S. Zdjęcia motyli w brzuchu też chętnie bym zobaczyła. chyba ;)

  • Share/Bookmark
Komentarze (4)