anai – making my things public


Archiwum June, 2009

Miłość i wiersze

Uffff ten niełatwy tydzień już za nami. P. wrócił wczoraj zmęczony, ale szczęśliwy i z piękna opalenizną. Ja zaś ostatnie dni, oprócz pracy i ślęczenia przed komputerem po nocach, poświęciłam na miłe spotkania towarzyskie. I tak w piątek niespodziewane spotkanie w starym gronie, którego skutkiem ubocznym był potężny ból głowy w sobotę ;) A sobotnie popołudnie to kawowo-piwne spotkania z Patryshą, Ibiskiem i Ibiskowym mężem. Fajnie, ciepło, odprężająco. Naprawdę dobrze jest się tak troszkę zrelaksować :) I widziałam mój zapiśnik! używany, zapisany! Bardzo miłe to uczucie :D

Scrapowo trochę gorzej. Kilka rzeczy w fazie projektu. Gotowych do pokazania mało. Ale ale… Jakiś czas temu miałam do wykonania dość nietypowe zadanie. Chodziło o wykonanie okładki do kilku wierszy. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie trzy dodatkowe “utrudnienia” – okładka miała być dość duża – w formacie B5, a zawartość to zaledwie 12 stron (a ja stwierdzić muszę, że zdecydowanie wolę mniejsze formy i najlepiej się chyba czuję w klimatach typu “małe i pękate” ;) ), całość przeznaczona dla mężczyzny… który w dodatku jest księdzem.
Cóż… nieczęsto pojawiają się takie wyzwania, więc starałam się sprostać najlepiej jak umiałam :)

Jak widać postawiłam na prostą, płaską formę i dominujący brąz z domieszką beżu i czerwieni, oraz niewielkim niebieskim kontrastem. W ramach ozdoby pojawia się bardziej fikuśna w kształcie “etykieta”, zembossingowane zawijasy, oraz grungeboard, którego zdobienie jest totalnym eksperymentem i podejrzewam, że ponowne uzyskanie identycznego efektu nie byłoby łatwe ;) W odróżnieniu od zewnętrznej strony okładki – środek jest znacznie jaśniejszy i delikatniejszy. Traktowałam to jako przejście do bardzo eleganckich kart w kolorze ecru, na których dostałam wydrukowane już wiersze. Tutaj papier Daisy D’s, który pojawiał się już w kilku moich pracach.

A dzisiaj w zasadzie powinnam być już na urlopie, ale plany się pozmieniały i urlop przesunął w bliżej nieokreśloną przyszłość. Na szczęście po pracy miłe spotkanie i fajny obiad, więc nie będę narzekać ;)

  • Share/Bookmark
Komentarze (15)

Ech…

Marudzę, źle sypiam, miejsca sobie znaleźć nie mogę. No kto by pomyślał? ;)

  • Share/Bookmark
Komentarze (2)

Zabawa fioletem

Niedawno miałam okazję wpisać się do wędrującego albumu Betik, którego temat brzmi “Zabawa kolorem”. Hmmmm… najbardziej lubię bawić się kilkoma kolorami jednocześnie, ale sprostałam i temu zadaniu. Oczywiście wybrałam jeden z moich najbardziej ulubionych kolorów – fiolet. Nasza wspólna historia jest już bardzo długa i wywodzi się głównie od jagód ze śmietaną ;)

Starałam się, żeby wpis był dość prosty w formie, ale jednak z wykorzystaniem różnych technik – taka zabawa z kolorem właśnie. Tło to jednolity karton z lekkim tłoczeniem, który został poddany torturom w postaci przecierania papierem ściernym, tuszowania, przecierania farbą, stemplowania, embossingowania i ponownego tuszowania. Wielokrotne powielanie motywu to niezła próba cierpliwości, ale też bardzo fajna zabawa. Wykorzystałam proszek do embossingu z serii “Distress” stąd też jego specyficzna chropowata faktura.

Reszta składników dość typowa dla mnie – kwiatki prima, brokat, kryształkowe ćwieki od Latarni Morskiej (ostatnio ciągle ich używam :) ), glossy accents, ćwieki gwoździe i śrubki oraz tekturka, która została potuszowana, pokryta crackle paint w lekko lawendowym odcieniu, ponownie potuszowana, oraz pokryta embossingiem na ciepło.

  • Share/Bookmark
Komentarze (11)

Wakacje?

Jakiś czas temu w grupie piaskownicowej zorganizowałyśmy sobie wymianę wakacyjnych zapiśników.
Ja co prawda należę do tej grupy ludzi, którzy wakacje raczej spędzają w pracy, urlopy planują najczęściej poza sezonem, w kawałkach i raczej z niewielkim wyprzedzeniem… Zatem – co to są wakacje? Ale cóż – zabawa to zabawa.

Wylosowałam robienie zapiśnika dla Ibiska i starałam się dopasować notesik do jej upodobań i planów wakacyjnych. A wiedziałam, że wybiera się m.in. nad morze. Hmmm.. klimat jakby znajomy? Wyobraziłam sobie romantyczną niezbyt zaludnioną plażę (czyli plażę poza sezonem i niekoniecznie w weekend ;) ). Stąd też w zapiśniku trochę wypłowiałe na słońcu barwy, trochę nadmorskiego romantyzmu, trochę bałaganu – wiecie, jak to na plaży, tu tasiemka, tu koronka, tu kawałek sznurka, tu papierek, tu śrubka, tu jakiś grungeboard ;) Wiem wiem muszelek brakuje. Kwestie praktyczne zwyciężyły.
W myślach miałam jakąś romantyczną kobietkę zapisującą w notesiku wspomnienia z wakacji. W haftowanej koszulinie i słomkowym kapeluszu na głowie ;) Heh, mam nadzieję, że Ibisek mi tę może trochę nazbyt romantyczną wizualizację wybaczy ;)

Pozostałe zapiśniki możecie zobaczyć tutaj.
Do mnie trafił ten w soczystych radosnych kolorach wykonany przez Anitę – ma materiały i filc i szycia i wszystkie te cudne rzeczy, których ja w swoich pracach prawie nie wykorzystuję. Bardzo mi się spodobał :)

  • Share/Bookmark
Komentarze (8)

Romantycznie

Okazje były dwie – po pierwsze kolejne wyzwanie z art-piaskownicy – tym razem “przepis na” z wykorzystaniem zdjęcia w stylu retro. Rzadko mam ochotę na taki styl, ale moja mama prosiła mnie o zrobienie kartki na urodziny koleżanki. Pomyślałam więc sobie, że trochę romantycznego retro nie zaszkodzi i tak powstała ta kartka:

  • Share/Bookmark
Komentarze (9)