anai – making my things public


Archiwum July, 2009

Kobiecy grunge?

Jakiś czas temu na craftowie pojawił się konkurs na pracę w stylu grunge. Jako że temat inspirowany był pracami i produktami Tima Holtza – nie mogłam nie wziąć w konkursie udziału :) Oczywiście praca powstała w ostatniej chwili i oczywiście nie mam nawet pewności, czy da się ją rzeczywiście do stylu grunge przypisać – rzadko bowiem zdarza mi się chyba trzymać jednej określonej stylistyki. Założyłam jednak, że mają być warstwy, podniszczenia i trochę “brudu” oraz coś osobistego i chyba ciężkiego do pokazania. Błyskotki wdarły się same, a moja ulubiona kolorystyka trzyma się nadal dzielnie dodatkowo podsycona niedawną zabawą fioletem i kilkoma zamówieniami w tym kolorze ;)

Baza to tektura introligatorska o wymiarach 20×15 cm. Pokryły ją maziaje złotej i fioletowej farby akrylowej, na to serwetka ryżowa, medium woskowe i chlapanie srebrnym lakierem :) oraz oczywiście trochę tuszu tu i ówdzie, trochę przetarć; ciut podarty papier basic grey, gaza barwiona distressowym tuszem, stemple pokryte proszkiem do embossingu również z serii distress; zawijas to grungeboard potuszowany i pokryty crackle accents, a grungeboard’owe serce pomazane crackle paint i również tuszowane. Oprócz tego – metalowe przydasie sygnowane nazwiskiem Tima Holtz’a, kwiatki, śrubkowe ćwieki, rubons, distressowy brokat, kryształkowy zawijas i czerwone kuleczki. ufff chyba o niczym nie zapomniałam? ;)

(zbliżenia zawsze po kliknięciu na obrazek i wybraniu opcji “all sizes”. dla leniwych – powiększenie całości tutaj)

Jak widać – nawet grunge wychodzi mi lekko błyszczący i kobiecy… Ale ta kobiecość to też taka zbuntowana i poszarpana troszkę ;)
Pozostałe piękne prace konkursowe możecie zobaczyć na craftowie. A jest na co popatrzeć :D

A moje skojarzenie muzyczne na dziś brzmi tak:

  • Share/Bookmark
Komentarze (12)

Sweet moments

Kolejne wyzwanie kolorystyczne na art-piaskownicy zaproponowała Anita:

null

W zasadzie to trochę zapomniałam, a trochę nie miałam czasu, ale w końcu znalazłam kawałek wczesnej nocy, gdy P. już zasnął zmęczony chorobą (tak to jest, jak mężczyźni płyną na morze – wracają zmęczeni i chorzy :>) i zasiadłam… do komputera. Być może to przez ten żółty, którego pewnie nie mam ani w papierach, ani w dodatkach. Na pewno też zainspirowała mnie Muma, która również zrobiła digi LO na to wyzwanie.

Moje skojarzenia kolorystyczne? Troszkę sobie przyciemniłam brąz, a żółty zdecydowanie wolę w wersji pastelowej… Zatem – maliny w czekoladzie, wanilia, spienione mleko. Świetna zatem okazja do wykorzystania zdjęć ze spontanicznej wiosennej sesji, którą zrobiliśmy sobie w niedzielne popołudnie w jednej z kafejek na gdańskiej starówce. Była pyszna kawa i cudne ciasto czekoladowe. W zacisznym kącie kawiarni było też dość ciemno i w zasadzie większość zdjęć prezentuje “artystyczne” rozedrganie, więc raczej nie doczekają się odbitek. Ale do digi, w dodatku jako miniaturki, nadały się w sam raz :)

(większa wersja do zobaczenia tutaj)

A dziś od rana czuję urocze drapanie w gardle i coraz bardziej obawiam się, że dołączę do P. w chorowaniu, więc na osłodę zerkam sobie na tego scrapka co jakiś czas :)

  • Share/Bookmark
Komentarze (10)

Tym razem nie o mnie ;)

Rzadko zdarza mi się pisać o innych, a może powinnam częściej? :)
Dzisiaj więc dla odmiany chciałam się z Wami podzielić moim zachwytem nad czyjąś pracą. Możecie odnieść wrażenie, że grafika komputerowa, animacje, gry, czy tworzenie stron niewiele mają wspólnego z rękodziełem… a może jednak? ;)

Grzegorza Kozakiewicza poznałam w necie kiedyś dawno dawno temu – w czasach, które pamiętają tylko najstarsi indianie ;) Od czasu do czasu śledziłam jego dokonania, strony, zdjęcia, takie tam rzeczy, które mnie interesowały zanim większość mojego wolnego czasu pochłonął “scrapbooking”…
Dwa dni temu idąc dziwnym tropem skojarzeń przypomniałam sobie o fajnej animacji, którą właśnie Grzegorz miał na stronie, a którą możecie zobaczyć tutaj. Okazało sie jednak, że od dłuższego czasu funkcjonuje już nowsza, druga – wyróżniona wieloma nagrodami wersja strony Pencil Rebel.
Na stronie znajdziecie animowaną grę i w zasadzie, gdyby na tym stwierdzeniu poprzestać, to zapewne niewiele scraperek zdecydowałoby się tematem zainteresować. A jednak uważam, że warto :)

Nie jest to zwykła strona, nie jest to zwykła gra – to jest prawdziwe “interactive mixed media” – handmade połączony z animacją. Kartonowe elementy, ludki z plasteliny, drabinki z zapałek, pokój wykonany z warzyw i owoców… Długo można wymieniać! A już papiery Making Memories na ścianach pokoików… no coś cudnego :) Naprawdę gorąco polecam.

Zobaczcie też koniecznie materiał z powstawania strony. Kreatywność i ilość włożonej pracy naprawdę robi wrażenie. Przynajmniej na mnie :)

A tutaj filmik z powstawania pierwszej wersji strony:

Jeśli spodobał Wam się projekt Grzegorza zajrzyjcie też na stronę Model No.:1, gdzie możecie zobaczyć inne jego prace :)

  • Share/Bookmark
Komentarze (7)