Archiwum June, 2010
Kawa z mlekiem :)
Dziś mało pisania, bo sobota przecież i sprzątać trzeba ;)))))
Ale data istotna dziś dość, to sobie ją uczczę wpisem o albumie ślubnym!
Tydzień temu Kasia i Włodek brali ślub, w związku z czym Karolka moja niezawodna pragnęła wręczyć im ślubny album. A dla mnie to podwójna radość, bo 19.06. to też data, którą na ślub wybrali ponad 30 lat wcześniej moi rodzice. Miało być delikatnie w kolorach kawy z mlekiem, ecru, bez różu. No troszeczkę błękitu się wdarło uzupełniająco…
I pewnie dlatego wciąż się mnie trzymają ostatnio te beżo-brązy ;) Spodobało mi się! (Ale nie nie nie, nie to, że będzie tak zawsze – w tym tygodniu na tapecie był dziecinny róż z zielonym ;) ).
Z albumu jestem zadowolona, a najważniejsze, że podobał się i wręczającej i obdarowanym.
A teraz idę się napić kawy z mlekiem i cynamonem.
Miłego weekendu :)
The very first time ;)
Nadeszła ta chwila, kiedy moje pierwsze wyzwanie pojawiło się na portalu “Polki scrapują”. Co za odpowiedzialność, co za nerwy! I co za radość, kiedy zobaczyłam prace przygotowane przez pozostałe projektantki :)
Jak już pisałam – mój dział to Mixed Media – czyli mieszanie wszystkiego ze wszystkim i wykorzystywanie w scrapbookingu materiałów, mediów i technik niekoniecznie typowych dla scrapbookingu właśnie.
Co wymyśliłam? Na dobry początek moja ostatnia obsesja – materiał. Materiał może być ładny, albo brzydki, można go wycinać, rwać, szyć, zwinąć w rulonik ;))) Można go malować, stemplować, uszyć z niego torebkę, albo kwiatki. Dużo można z nim zrobić, a jak coś nie wyjdzie, to można wyprasować i zacząć od nowa.
Zatem mamy to ustalone – materiał jest fajny :)
Moje wyzwaniowe wymagania wyglądają tak:
- praca w dowolnej formie, formacie i na dowolny temat,
- należy użyć co najmniej dwóch rodzajów papieru,
- w pracy musi pojawić się materiał (w formie innej niż tasiemki, wstążki, gotowe materiałowe kwiatki, czy jakiekolwiek inne gotowe materiały do scrapbookingu – mogą się one pojawiać w pracy, ale konieczne jest użycie również kawałka materiału w dowolnie przygotowanej własnoręcznie formie),
- należy użyć co najmniej jednego rodzaju tuszu,
- praca musi zawierać przeszycia (ręczne lub maszynowe), elementy metalowe, sznurek lub dratwę oraz kwiatki lub motywy kwiatowe).
Więcej szczegółów oraz prace pozostałych projektantek (oraz informacje o tym gdzie i w jaki sposób umieścić przygotowane na wyzwanie prace) możecie zobaczyć tutaj.
A moja praca – bardzo spokojna i stonowana karteczka, która zawierać będzie urodzinowe życzenia dla mamy mojego bardzo sympatycznego kolegi, wygląda tak:
Jak widać – Mixed Media różne mogą mieć oblicza (a jak bardzo różne przekonacie się oglądając pozostałe prace. naprawdę warto! : ). Mam ogromną nadzieję, że choć niektóre z Was z zaciekawieniem sięgną po materiały, choćby na próbę :)
Czekamy na efekty :)
Imagine The Impossibilities
Zaczęło się od tego, że UHaK kazał. A to, że ja się UHaKa boję, to wiadomo nie od dziś. Pozytywnie się boję znaczy. Jak UHaK coś każe, to ja robię posłusznie. No przynajmniej bardzo się staram.
Zresztą – kartki lubię, szarpania lubię, warstwy lubię, więc czemu by nie.
I tak oto właśnie przystąpiłam do realizacji kolejnego wyzania na portalu “Polki Scrapują”.
Zasiadłam więc przy stole i zaczęłam kombinować, żeby poukładać te warstwy z różnych skrawków. Bo przecież – no szkoda specjalnie ciąć papiery na warstwy, nie? Tyle skrawków mam poupychane po kątach – postanowiłam więc zrobić z nich użytek :) A na wierzch? Hmmm… Wyciągnęłam TEN papier Graphic45 i zastanawiałam się właśnie, który z kawałeczków umieścić na wierzchu w charakterze wisienki na torcie, gdy nagle P. wskazał palcem na konika morskiego i z zachwytem w głosie rzekł: “O! Fringe!”.
Skojarzenie było słuszne i bardzo przypadło mi do gustu.
W ten właśnie sposób powstała kartka dla maniaków serialowych, którzy z wielką radością rozkoszują się dialogami typu:
Philip: Forgive me, Dr. Bishop. I like to think I have an open mind. But I have a hard time accepting that that man is hearing another person’s thoughts.
Walter: Oh yes, so do I. Which is why I would like to prove it.
Peter: And how would you do that?
Walter: Am I required to keep him alive?
Olivia: That would probably be best.
Czyli dla nas :)
Z tego właśnie fragmentu pochodzi wykorzystany na kartce cytat. Mam pewną słabość do oficera Broyles’a, który z pewnym takim niedowierzaniem podchodzi do przedstawianych mu spraw i okoliczności, a jednocześnie zawsze stara się zachować pełen profesjonalizm i odpowiednią do sytuacji powagę. Chwała mu za to :)
No dobrze. To by było na tyle tego przydługiego wstępu – zatem kartka wygląda tak:
A jakie Wy macie pomysły na kartkowe warstwowce? :)
Komentarze (4)You make my dreams…
Kolejna praca na wyzwanie Scrapujących Polek. Tym razem mój ulubiony dział – Mixed Media :D
Zaczynające się dzisiaj wyzwanie prowadzi Tusia, a polega ono na stworzeniu małej formy spełniającej następujące wymagania:
- rozmiar pracy w żadną stronę nie może przekroczyć 10 cm,
- temat – dowolny,
- stemple,
- tusz,
- brokat,
- tworzywo sztuczne typu plastik
- element wykonany własnoręcznie.
Swoje prace możecie zgłaszać do 23 czerwca.
Ja w przypływie natchnienia postanowiłam wykonać sobie magnes na lodówkę. Fioletowo-turkusowy – a jakże :)
Baza to pomalowana fioletową farbą akrylową tekturka – wymiary 8×8 cm (plus falbanka dokoła).
Stempel damask, tusze distress w dużej ilości i w kilku kolorach, perfect pearls, embossing na gorąco (cała powierzchnia papieru jest pokryta grubą warstwą przezroczystego embossingu, ale też pod spodem jest trochę czarnego proszku distress), brokat turkusowy i czarny.
Element własnoręcznie zrobiony to oczywiście kwiatek. Na jego środek idealnie się nadał ćwiek z ptaszkiem ze scrap.com.pl – po odklejeniu epoksydowej części, ozdobiłam go plastikowymi koralikami zatopionymi w glossy accents (w trakcie robienia zdjęcia nie był on jeszcze do końca wyschnięty, co niestety widać ;) ) – taki mój własny zalterowany ćwiek. Fajny, prawda? ;) .
Niełatwo jest pokazać jego błyszczącą powierzchnię mieniącą się kilkunastoma odcieniami, ale starałam się:
A poza tym – weekend się zbliża, dużo się dzieje, wszystko układa się jak najlepiej. Zatem piosenka na dziś wygląda tak:
Wszystkich udających się na sobotni zlot ściskam i pozdrawiam. I zazdroszczę… Mnie niestety w tym roku nie będzie :( Mam jednak nadzieję, że będą też inne okazje do spotkań w mniejszym czy większym gronie.
Komentarze (3)This is the story about a girl…
Ten tydzień rozpoczął się doskonale – wiadomość o tym, że zostałam przyjęta jako projektantka portalu Polki Scrapują w dziale Mixed Media, ucieszyła mnie niesamowicie :) Tym samym decyzja zapadła – czas wziąć się za siebie. Możecie się zatem spodziewać większej ilości moich prac tutaj ;)
Jednocześnie oficjalnie już zrezygnowałam z udziału w Art-Piaskownicy, która na pewno na tym nie ucierpiała, bo po pierwsze strasznie mało mnie tam było ostatnio, a po drugie właśnie przybyły tam trzy nowe niezwykle zdolne osoby! Piaskownicowe koleżanki serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że pozostaniemy w kontakcie :)
Potem było dużo różnych fajnych chwil, a dzisiaj już piątek! Mam mega maksymalny bałagan w domu i tylko kilka godzin po pracy na posprzątanie, bo spodziewamy się dzisiaj baaaaardzo ważnego i wyjątkowego gościa :)
W zasadzie sprzątać miałam wczoraj… ale nie byłam w stanie się powstrzymać i zasiadłam do scrapowego stołu wpadając w twórczy szał, żeby zdążyć na wyzwanie LAYOUT/SCRAP#57, którego autorką jest annar. Zadanie było łatwe proste i przyjemne – temat “Coś o mnie” – praca ze zdjęciem i journalingiem.
Ja w zasadzie nigdy nie robię scrapów w rozmiarze 30×30. A tym razem – TAK :) Dzięki temu zmieściły mi się dwa zdjęcia i trzy sporych rozmiarów materiałowo-papierowo-guzikowe “kwiatki”, które naszły mnie niedawno (co zapewne dało się zauważyć ;) ).
Skojarzenie muzyczne nie jest zbyt ambitne, ale za to ile wspomnień przywołuje!
Współuczestników tamtego lata w Krzesznej i Kiełpinie serdecznie przy okazji pozdrawiam!
Myślę, że w pewnym sensie ten scrap jest taki jak ja – bałagan, ale z nutą artystyczną, ozdóbki, pierdółki, autoironia, brak organizacji, ale też zamyślenie i refleksja. Nie będę pisać, że jestem szczęściarą (ironia! i żart tylko dla wtajemniczonych – za co przepraszam ;) ), ale faktem jest, że szczęście czasem i do mnie się uśmiecha :) Choćby dlatego, że mogę przekazać swoje emocje na papier i Wam zaprezentować w pełnej okazałości!
Wyzwanie trwa do 17.06 do północy. Może i Wy skusicie się i pokażecie nam co Wam w duszy gra?
I niekoniecznie muszą to być piosenki Britney Spears ;))))
Miłego weekendu!
Komentarze (9)
























