anai – making my things public


Archiwum July, 2010

Życie jest jak pudełko czekoladek

Ufffff w taki upał nawet nie chce mi się myśleć o czekoladzie :)

Kolejny tydzień pod znakiem weny, braku czasu i nieustannego biegania i załatwiania różnych spraw. Lipiec w ogóle okazał się być miesiącem imprez – głównie rodzinnych. Cóż – nawet własną rodzinę można odkrywać na nowo :)

W tym zabieganiu oczywiście musiałam znaleźć odrobinę czasu na kolejne mixed-mediowe wyzwanie. Tym razem Tusia zażyczyła sobie pudełka w kolorach niebieskim i zielonym, z wykorzystaniem farby, tuszu, koralików i wycinanego papieru.

Pewną nowością jest to, że pudełeczko skleiłam sama od podstaw – fajna zabawa. Ma wymiary 5×5x5 cm plus ozdoby na wieczku.

  • kolory jak widać
  • farba – crackle paint
  • koraliki – zielone przy kwiatkach
  • wycinany papier – no w sumie całe pudełko, a oprócz tego kółka puncherem i zwijane kwiatki (mój pierwszy raz – ha!)
  • tusz – niebieski kredowy na brzegach kwiatków i na etykietce z napisem, distress do postarzania i stazon (napis)
  • brokat i glossy accents gratis ;)

Kolejne wyzwanie to LO “clean&simple” zaproponowane przez Mirabeel.
To chyba nie jest mój styl, ale faktycznie może być to fajna zabawa i możliwość robienia scrapa na czas – zapewniam, że pół godziny jest w zupełności wystarczające na wykonanie :)
Użyte materiały – brązowy kartonik, chorągiewki z papieru basic grey, biała farba akrylowa, pół rubonsa, metka od spodni, kawałki tekturki falistej, dwie metalowe podkładki i trochę przeszyć. No i rzecz jasna zdjęcie :)
Nie jestem do końca pewna, czy chlapanie farba zalicza się do kategorii “clean”, ale na pewno cała praca jest bardzo “simple” ;)

I kolejna już praca (zauważam ostatnio interesujący trend – mam więcej prac, a coraz mniej czasu na ich publikowanie na blogu ;)))) ) – tym razem zupełnie bez wyzwań. Zamówiona przez kolegę kartka urodzinowa dla pewnej pani, o której wiem tylko, że lubi żywe kolory :)
Nie wiem jak to się stało, ale zrobiła się praktycznie sama…

Miłego weekendu kochani!

  • Share/Bookmark
Komentarze (9)

My name is Luka

Kolejne wyzwanie mixed-mediowe! Trzeba przyznać, że wyzwania Scrapujących Polek mają ogromny wpływ na moją kreatywność. Strasznie miło jest pracować w tam twórczym zespole :)
A tym razem wcale nie było łatwo – w tym tygodniu Annar zaprasza Was do wykonania papierowej lalki. Musi być papierowa, płaska i mieć ruchomą część ciała. No i jeszcze musi być materiał i brokat, ale z tym akurat problemu nie miałam ;)

Mój wybór padł na styl hmmm… nieco kreskówkowy :) Nie mam niestety pojęcia kim jest owa młoda dama – kojarzy mi się z atomówkami, ale wstępna analiza wykazała, że atomówką nie jest. Jeśli ktoś ja zna lub kojarzy, to bardzo proszę o kontakt. Na pewno by nie powstała, gdyby nie P., bo po raz kolejny okazało się, że brak mi cierpliwości do rysunków wektorowych ;) Trochę jest szalona, trochę kiczowata, trochę blada… No i nieśmiała, aczkolwiek stara się to sprytnie ukryć za różowym boa ;)

Pisałam, że będzie coś zupełnie nie w moim stylu, a tymczasem pojawiły się głosy, że ona jest bardzo anaiowa :) No to ja nie wiem… Najwyraźniej mało jeszcze wiem o swoim stylu, nei? ;)

  • Share/Bookmark
Komentarze (10)

The time is now

Dlaczego ten czas tak szybko ucieka? Nie mam ostatnio czasu na nic zupełnie!
Za to twórczo jest całkiem nieźle ;) W ostatni weekend “na szybko” powstały dwie prace na wyzwania Scrapujących Polek. A więc po kolei:

Pierwsza praca jest na kartkowe wyzwanie Brises – kartka bez użycia papieru do scrapbookingu. No! Tego odpuścić sobie nie mogłam. Sposobów na własnoręczne ozdabianie papieru jest wiele, o czym przekonacie się chociażby zaglądając do wątku z wyzwaniem.
Ja oczywiście zdecydowałam się wykorzystać zabawę z distressami, w końcu bez powodu moim guru nadal jest Tim Holtz :)

Wykorzystałam papier wizytówkowy w kolorze białym z delikatną fakturą w krateczkę – pastwiłam się nad nim i pastwiłam – jeden stempel i masa masa masa cieniowania tuszami distress – nie to, że jedna warstwa i gotowe, o nie nie ;) Pojawiła się też mgiełka z perfect pearls oraz… lakier akrylowy ;) Na koniec pękająca farbka, lekko dodatkowo postarzona. Kwiatek, brokat, guzik, trochę crackle accents, tasiemka, przeszycia. Koniec :) Papieru do scrapbookingu nie ma ani grama – przysięgam :)

Jak Wam się podoba takie podejście do kartkowania?



Druga praca, którą po prostu MUSIAŁAM zrobić, to o dziwo – ATC na wyzwanie Rybiookiej. Przecież ja w zasadzie nie robię ATC, prawda? Znaczy się – raz zrobiłam – naprawdę dawno dawno temu ;)
No ale jakże bym mogła odpuścić sobie ATC w kolorze turkusowym???

Pozostałe turkusowe ateciaki wykonane przez koleżanki projektantki zobaczycie tutaj :)

Na obydwa wyzwania serdecznie Was zapraszam.

A jutro? Jutro będzie coś zupełnie nie w moim stylu ;)

  • Share/Bookmark
Komentarze (4)

Tajemnice Sary

Powoli uzupełniam zaległości :) Poniższy album był jedną z pierwszych prac, które wykonałam w nowym miejscu zamieszkania. jakoś ciężko było się przełamać… Zresztą te zaległe prace wyróżniają się niechlubnie stylistyką zdjęć… W nowym miejscu wszystko było nowe i nawet zorganizowanie na szybko kącika do robienia zdjęć sprawiało mi pewien problem… Nie ma to jak w pośpiechu trzaskać fotki na ręczniku rozłożonym na kuchennym stole ;)

Album dla 8-letniej Sary – jako miejsce, gdzie będzie sobie mogła wklejać różne pamiątki i sekrety swojego dzieciństwa. Ach! Chciałoby się czasem znów być dzieckiem :)

  • Share/Bookmark
Komentarze (8)

Enjoy!

Dzisiaj czwartek – zatem czas na kolejne mixed-mediowe wyzwanie na portalu Polki Scrapują :)

Tym razem prowadzącą jest Mollik i szczegóły wyzwania oraz prace projektantek możecie zobaczyć tutaj.

A oto jak ja postanowiłam zmierzyć się z zagadnieniem drucika w scrapbookingu na przykładzie zawieszki bez żadnego konkretnego przeznaczenia ;)

IMG_7036

IMG_7041

IMG_7053

Druciki są. Różne i w kombinacjach, bo znalazłam jakiś koślawy kawałek własnoręcznie owijany drutem – pozostałości po biżuteryjnych zapędach (od razu widać, że słusznie sobie ten temat odpuściłam ;)))) )

Coś metalowego – no drucik :) a poza tym zszywki, ćwieki, metalowe podkładki pod ćwiekami, nit i łańcuszek kuleczkowy.

Coś okrągłego – dwa kółka wycięte z papieru (w tym jedno ze stemplem, w którym jest sporo okrągłych elementów), literki w napisie, ćwieki, podkładki metalowe, nit, kuleczki w łańcuszku, koraliki i perełki, na okrągło zaplątany drucik, kropki glossy accents, kropki z perełek w płynie, akrylowe kropki. coś jeszcze? ;) aaaaa kropeczki na zielonym papierze. i baza-tag w sumie też sporo zaokrągleń ma ;)

Wstążeczka… Dwie bawełniane tasiemki.

Co najmniej 3 rodzaje papieru – widać 5 różnych papierów, a na odwrocie zawieszki jest jeszcze jeden ;)

Dodatkowo w ramach gratisu – brokat w kleju w dwóch kolorach, różowa koronka i włochata włóczka przy kółkach z papieru ;)

No mówiłam, że przełamałam fazę beżo-brązów! Kolorów, kolorów, pozytywnej energii mi trzeba :)
A powodów do radości jest sporo, nawet pomijając chorego faceta w domu (kto to widział chorować, kiedy w końcu zaczęło się lato?!). Mam nadzieję, że w weekend uda mi się złapać trochę lipcowego słonka, czego i Wam serdecznie życzę :)

  • Share/Bookmark
Komentarze (4)