Znowu szantaż.
Nasza kochana Uhk najpierw szantażowała Leeya’ę, żeby mnie dopisać do wymiany ATC, podczas mojego urlopu, a teraz krzyczy, że mam swoje ateciaki pokazać i straszy mnie trenowanymi myszami, co zjadają scrappapiery. No to ja się boję, bo swoje papiery lubię – zatem pokazać trzeba.
Faktem jest, że są to absolutnie moje pierwsze w życiu ATC. I podchodziłam do nich jak pies do jeża. Temat Leeya wymysliła “Ależ to piękne” i choć wiele pięknych jest rzeczy na świecie, to zrobienie 10 małych karteczek na ich temat troszkę mnie przerażało.
W końcu zadecydowałam, że piękne są kobiety. Czyli my. Ona, Ty i ja.
Potem zadecydowałam, że raz kozie śmierć i wypróbowałam kilka nowych technik jednocześnie. Było – obklejane gazetami, warstwowane tuszami, maziane farba akrylową, stemplowane. Było wycinanie interesujących Pań z pism kobiecych specjalnie na ten cen zakupionych, bo jakoś rzadko czytuję ;-). A przecież ja się wycinania panicznie boję. Oraz było lakierowane. Błyszczący lakier do decoupage zakupiłam chyba jeszcze zimą i do tej pory w ogóle z niego nie korzystałam. bo ja się boję decoupage, żeby była jasność :)
Dwa dni kombinowania i są. Wyglądają mniej więcej tak:
A tutaj troszkę bardziej można zobaczyć, że naprawdę są pokryte wieloma warstwami lakieru:
A wszystkie moje (i już wkrótce Wasze ;) ) Panie można zobaczyć tutaj
Komentarze (10)Komentarze (10)
Zostaw komentarz






NO ten teges.. dobrze , że Cię zmuszono bo Twoje ATC przynajmniej to co ja tu lukam jest Wspaniałe.. i nie wygląda na pierwsze w życiu – PERFEKT i tyle i mykam dalej bazgrać ludziom po blogach.. i wróce tu napewno się jeszcze polampić.
Pozdr.
Costa
Hehehe no dobra ta może być moja hehehehe przekażesz dyskretnie Leeyi?????? hehehehehehehehehheheheheheeh Fajne babki, tylko depresja murowana jak luknę w lustro, ale nic to, nic to, bede udawała, że to ATC to moje lusterko, w udawaniu jestem tak samo dobra jak w szantażach hahahahahahahahhaha
Buziaki!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ech Uhaczku przepraszam – baba w fioletowym na głowie to właśnie moja osobista :(
może któraś inna do udawania też dobrze się nada? :)
Och, jakie one piękne :)
Moje faworyty nr 4, 8 :)
Ciesze sie, że lakier poskromiłaś -warto było! :)
nie no… ja tu protestuję, chopy też są piękne a żadnego ATC z takim powiedzmy Sayid’em Jarrah albo z Tomkiem Makowieckim…. że nie wspomnę o mnie ;) Ale przyznaję szczerze, bez bicia: kolejna Twoja praca niby to pierwsza w życiu i nowe techniki i takie tam sztuczki (od scrapuchowej terminologi można zwichnąć język i ręce od nadmiernej gestykulacji) a wychodzi prawdziwe dzieło sztuki… serio serio :D
nie biore … niestety udziału w wymiance ;(.. ale chociaż je wymacałam.. sa przepiękne!!!
cudne, widziałam wszystkie;)
Śliczne ATC :)
boskie!!!
[...] ATC na wyzwanie Rybiookiej. Przecież ja w zasadzie nie robię ATC, prawda? Znaczy się – raz zrobiłam – naprawdę dawno dawno temu ;) No ale jakże bym mogła odpuścić sobie ATC w kolorze [...]