W spodniach czy w sukience?
Na notkę scrapową trzeba będzie jeszcze troszkę poczekać, ale przysięgam, że nie próżnuję ;)
Póki co – wspomnienie wczorajszego koncertu. Nie od dziś wiadomo, że baaaaaardzo lubię Anię Dąbrowską. Każda jej płyta kojarzy mi się z ważnym czasem w moim życiu, każda kojarzy mi się z innym mężczyzną… Pamiętam kiedy po raz pierwszy słuchałam tej ostatniej – szłam sobie ulicą i myślałam, że te teksty troszkę mniej trafiają do osób szczęśliwie zakochanych, ale jeśli nie daj Boże kiedyś będę nieszczęśliwa, to pewnie poczuję ją w pełni. No cóż :) Poczułam ją bardziej niż bym chciała ;)
Nie zmienia to faktu, że koncertów Trójmieście nie odpuszczam. Tak było i tym razem.
Cieszę się, że ten koncert był trochę inny niż poprzednie, na których byłam. Dużo coverów, trochę piosenek, których do tej pory na koncertach nie było słychać, ciut inne aranżacje. Powiew świeżości, który pozwolił mi też nie wracać zbytnio pamięcią do poprzednich koncertów :)
Zdecydowanie lubię koncerty w gdyńskim klubie “Ucho”. I choć moje ulubione miejsce widokowe, które upatrzyłyśmy sobie z Magdą dawno temu, tym razem było objęte rezerwacją, to poradziłam sobie i tak. Mój nowy aparat przeżył swój pierwszy koncertowy raz, choć wymagało to ode mnie nieeleganckiego wspinania sie po przedmiotach niekoniecznie przeznaczonych do chodzenia po nich ;) A teraz po raz kolejny w życiu chłonę wiedzę i spędzam godziny na obróbce zdjęć. Dzisiejsze efekty cieszą mnie znacznie bardziej niż na przykład wczorajsze, ale kto wie co będzie jutro ;) Muszę tylko napisać do Mikołaja list z prośbą o wydłużenie doby do 48 godzin – wtedy może będzie jeszcze szansa na wyspanie się ;)
Poniżej kilka zdjęć z wczorajszego koncertu. Więcej zdjęć na flickrze. Cała seria również w mojej nowej galerii. Zapraszam :)
Notka muzyczna nie może obejść sie bez muzyki – zatem piosenka, która rozpoczęła wczorajszy koncert:
A jako bonus piosenka ze specjalną dedykacją dla mojej Karolki :*
Komentarze (6)Komentarze (6)
Zostaw komentarz






Baaardzo lubię, świetna muzyka, a zdjęcia wyszły Ci rewelacyjnie! Przesyłam uściski i małe p.s. – piszę, długo piszę! :) :*
mmmmm uwielbiam Anię,byłam w Pszczynie na małym koncercie w kameralnym kinie-stoliczki, ‘zadymiona” atmosfera..i te trąbki mmmmmmm-uwielbiam
pozdrawiam!
A ja zdawalam z Ania prwo jazdy !!!!! Swietne zdjecia
Słońcem zdjęcia rewelacyjne, masz ode mnie wirtualne 5+
:*
Zazdraszczam koncertu okrutnie. Byłam w zeszłym roku i z pewnością będę na kolejnym w Poznaniu.
Pozdrawiam Cię ciepło Aniu :)
Bardzo ją lubię!
Zazdroszczę koncertu.