Słodka rozpusta

Kiedy urodziny Ukochanego wypadają w samym środku sezonu komunijnego i ulubiona cukiernia nie wyrabia się z przyjmowaniem zamówień. Pewnie można było kupić tort w jakiejś bardziej popularnej sieci cukierni. Ale można też było w ciągu trzech dni zrobić doktorat ze zdobienia tortów i zabrać się za robotę samodzielnie… W końcu do odważnych świat należy!
Na szczęście wyszło całkiem nieźle (oczywiście nie tak pięknie, jak bym chciała…) i wszyscy twierdzili, że smaczny.

Czytaj dalej „Słodka rozpusta”
Słodka rozpusta

anai lubi gadać #8 – monopinting

Hej hej!
Dziś mam dla Was nowy filmik z serii „anai lubi gadać”, a pogadać tym razem bym chciała o płytkach żelowych i monoprintingu.
Kilka razy pokazywałam Wam już tutaj moje eksperymenty z płytkami żelowymi – głównie w art journalu. Dziś chciałabym Wam pokazać kilka moich ulubionych metod na pracę z płytkami, ale też efekt końcowy – co można z takimi ozdobionymi elementami zrobić. Oczywiście możliwości jest mnóstwo, a jedynym ograniczeniem jest Wasza wyobraźnia! Ja tym razem pracowałam na białych tagach, z których na końcu stworzyłam…

… ale może o tym za chwilę.
Najpierw zapraszam na film (trwa 25 minut, choć starałam się mówić najszybciej, jak potrafię… Kawa i ciastko do oglądania nie zaszkodzą):

Czytaj dalej „anai lubi gadać #8 – monopinting”
anai lubi gadać #8 – monopinting

Wiosenne zakochanie

Tak tak… nic mi się nie pomyliło! Wiem, że jeszcze przez chwilę trwa zima… Co więcej – powiem Wam, że w Gdańsku dziś z nieba lecą płatki śniegu – na szczęście w niewielkich ilościach. A ja jestem umęczona tą zimą, jak chyba jeszcze nigdy w życiu… Ilość chorób, stresów i wyrzeczeń przekroczyła tej zimy masę krytyczną!

I dlatego właśnie wyczekuję tej wiosny szalenie, tym bardziej, że w ostatnich latach nadejście wiosny ma dla mnie duże znaczenie emocjonalne – to takie moje małe bardzo prywatne święto.
I wyczekuję też mini urlopiku, który już już się zbliża. Już prawie go widzę!

I może właśnie dlatego patrząc na elementy z najnowszej kolekcji „Spring moments” Artistiko wykombinowałam sobie w głowie pomysł na taką już bardziej wiosenną tabliczkę. W kolekcji tej znajdziecie dużo wielkanocnych elementów – ślicznych i cudownych, ale jeśli znacie mnie trochę, to pewnie już wiecie, że poza świętami Bożego Narodzenia, tak naprawdę niewielką wagę przywiązuję do świąt i nie czuję się zbyt dobrze w takich bardzo określonych klimatach. Ba – nawet przy tych bożonarodzeniowych przypadkach – na moich kartkach czy ozdobach prędzej znajdziecie klimaty neutralnie zimowe, niż takie bardzo tradycyjne. No – tak akurat mam… I nie bardzo chcę z tym walczyć, czy to zmieniać.

Ale – wiosna to zupełnie inna sprawa! W wiosennym nastroju sięgnęłam po paletę kolorystyczną nieco rzadziej u mnie spotykaną – żółć, zieleń, pomarańcz, dodałam trochę turkusu, żeby było jednak „po mojemu”, trochę blasku, trochę miedzianych dodatków i wyczarowałam sobie takie właśnie „wiosenne zakochanie”. Jest mediowo, ale jest też trochę słodziakowych elementów – tu listek, tu serduszko, tu ptaszek, a tu budka dla ptaków. I trochę zielonego mchu w buteleczce. Ach, już się nie mogę doczekać wiosennych spacerów po lesie!

Czytaj dalej „Wiosenne zakochanie”
Wiosenne zakochanie

Polski YouTube Hop

Dzień dobry dzień dobry!

Muszę przyznać, że ten tydzień obfituje w dobrą energię i miłe rzeczy. A jedną z nich jest niewątpliwie Polski YouTube Hop, do którego przygotowywałam się wraz z twórczymi koleżankami od kilku tygodni. Jest to taka wspólna zabawa – każda z nas przygotowała filmik-tutorial i udostępniła go na swoim kanale. To ogromna porcja wiedzy, inspiracji i twórczej energii. Oglądający zaś mogą wziąć udział w losowaniu nagród przygotowanych przez sponsorów – wystarczy zostawić komentarz pod każdym z filmów i zasubskrybować kanały dziewczyn biorących udział w Hopie. Projekty, które powstały są bardzo ciekawe i różnorodne i na pewno jest to doskonała okazja, żeby nauczyć się czegoś nowego i zobaczyć jak wygląda taka praca „od kuchni”. Każda z nas ma trochę inne sposoby, styl i gust, więc naprawdę jest w czym wybierać.

Mój film znajdziecie tutaj (jest też poniżej, ale żeby wziąć udział w zabawie – musicie się przenieść na YouTube), a w jego opisie znajdziecie instrukcję i linki do wszystkich pozostałych filmów biorących udział w zabawie.

Ja przygotowałam blejtram na ciemnym (choć nie do końca!) tle. Już wisi na ścianie w pracowni i cieszy me oczy. Zapraszam Was gorąco do oglądania filmiku, który co prawda trwa prawie pół godziny, ale głęboko wierzę, że jest to czas, który szybko mija, bo to taka bardzo skondensowana wersja. Tworzenie tego blejtramu zajęło mi bowiem z pół dnia, a już sama obróbka filmu kilka ładnych wieczorów… Ale efekt końcowy mnie bardzo cieszy, a sama zabawa przysparza mi wielu wzruszeń i uciech. Odzew jest niezwykle miły i ciepły i od razu człowiek czuje, że warto było!

Poniżej znajdziecie zdjęcia pracy i zbliżenia – wiadomo, że na filmie nie wszystko dobrze widać. Oczywiście większość wykorzystanych przeze mnie w filmie produktów pochodzi ze sklepu ZieloneKoty.pl.

Czytaj dalej „Polski YouTube Hop”
Polski YouTube Hop

Mini-album z miłości do…

O mój Boże, jakiż ja mam szalony tydzień!
Martwiłam się nieco, jak to będzie, gdy Ukochany w delegację poleci na drugi koniec świata i jak to tak – samodzielne życie przez prawie 2 tygodnie, a tymczasem dopadła mnie taka ilość pracy w pracy (bo może nie wiecie, ale ja poza tymi wszystkimi twórczymi zabawami, mam taką całkiem normalną robotę. W branży IT… Na cały etat, a nawet bardzo często z nadgodzinami!), ale też i twórczej weny, że trochę nie wiem momentami w co ręce włożyć.

Ale! Na blogu sklepu ZieloneKoty.pl ruszyło w poniedziałek nowe wyzwanie, na które bardzo bym Was chciała zaprosić. Temat to „Z miłości do…” – w sensie, że trochę walentynkowo, ale też wcale niekoniecznie. Ja z tej okazji przygotowałam mini-albumik, w którym (póki co! bo ja jestem z tych, co zawsze by coś poprawili. nawet sami po sobie….) jestem absolutnie zakochana. Powstał on trochę z okazji Walentynek, a trochę z miłości do mixed-mediowania i eksperymentów. Tym razem „na płasko”!

A przy okazji – albumik ten wydał mi się na tyle nietypowy i wart bliższego pokazania, że nagrałam o tym filmik z serii „anai lubi gadać”. Jeśli więc ktoś tęsknił i myślał, że już nic z tej serii nie nagram – Niespodzianka!
Bo tak w ogóle, to wiecie, że mam youtube’a i czasem coś tam wrzucam, nie?

(tak tak – dobry humor mi dziś wyjątkowo dopisuje. Mimo że jest 21:07, a a ja godzinę temu wróciłam z pracy i zaraz do niej wracam zdalnie… A może właśnie dlatego? Zauważyłam, że takie dni z kociokwikiem czasem działają na mnie uskrzydlająco.
No to pa!)

Czytaj dalej „Mini-album z miłości do…”
Mini-album z miłości do…

Believe in magic + video tutorial

Czy ja pisałam o chorowaniu?
Well… do zdrowia nadal mi daleko i chrypię, jak stara szafa, ale powiedzmy, że się poprawia. Do tego dużo zmian (spoko spoko – wszystko w dobrym kierunku jak najbardziej), dużo spraw, dużo ogarniania. Oj, nie rozpieszcza mnie ten styczeń wcale!

Ale – w ramach rozruszania postanowiłam stworzyć coś romantycznego. Mixed-mediowego oczywiście. A, że Artistiko (czyli firma, z którą bardzo miło współpracuję) ma w swojej ofercie fajne bazy w kształcie serca (a poza tym całą masę bardzo fajnych nowości!), to takie właśnie mixed-mediowe serducho sobie wyczarowałam.
I nawet mi się udało cały proces sfilmować!

I jak? Fajne czary, prawda?

Czytaj dalej „Believe in magic + video tutorial”
Believe in magic + video tutorial

Z nowym rokiem!

Oj, długo mnie tu nie było…

Mam do pokazania jeszcze kilka grudniowych projektów (nieco już jakby przeterminowanych, bo święta już jakby minęły…). Ach, ileż ja w tym roku miałam planów, pomysłów, chęci! Chciałam przyozdobić mieszkanie na święta, naszykować dużo ozdób, bombki różne porobić, choć bombki do tej pory nie były nigdy moim klimatem. Nie do końca się udało. Najpierw cała moja para poszła w hurtową produkcję kartek świątecznych, a potem nagle się wszystkie plany posypały, bo zbuntował się mój kręgosłup. A jak do tego doszły inne komplikacje, to praktycznie przeleżałam w łóżku 3 tygodnie… I choć od kilku dni wracam już do żywych i nawet chodzę do pracy, to do pełni sił brakuje mi jeszcze sporo.

I takie przemyślenie mam – trzeba uważać, co się mówi na głos, bo ja jak przez mgłę pamiętam, że jakoś w listopadzie rzuciłam żartobliwie, że nie mogę się doczekać jakiejś choroby – bo chętnie sobie poleżę w naszej cudnej sypialni z widokiem na miasto… Cóż – widok jeszcze mi nie obrzydł na szczęście, ale chorowania i leżenia mam już zdecydowanie dość! Zwłaszcza że w tym czasie w zasadzie „przepadły” mi urodziny, święta i sylwester.

Ale! Podobno – co nas nie zabije, to nas wzmocni. A te gorsze chwile prawdopodobnie są właśnie po to, żeby podnieść się, otrzepać, koronę nałożyć i iść dalej z podniesioną głową. Zatem – tym bardziej w nowy rok chcę wejść z nową energią, nową odwagą i zapałem. I skoro już się okazało, że moje słowa mają taką „cudowną” moc sprawczą, to może należy ten fakt wykorzystać na ciekawsze marzenia i plany niż leżenie w łóżku…
A żeby samej sobie przypominać o tym, że marzyć warto, a jeszcze bardziej warto dążyć do marzeń spełniania – popełniłam sobie motywacyjną tabliczkę/zawieszkę do powieszenia nad biurkiem. Taką o:

Z nowym rokiem!

23 rzeczy, które chciałabym dostać na urodziny – vol. 3

Ha! Grudzień już się zdążył całkiem rozhulać, a ja wciąż nie opublikowałam mojej urodzinowej wish-listy. I może nawet nie robiłabym tego wcale (nie wiem czy to kwestia wieku, czy takiego punktu w życiu, ale coraz trudniej jest mi znaleźć te 23 produkty. Tym bardziej, że celowo pomijam rzeczy ubraniowe – wychodzę z założenia, że te trzeba mierzyć i wolę je sobie kupować sama), ale już od dwóch tygodni docierają do mnie pytania, czy lista w tym roku będzie.
Historię o tym, jak to człowiek „cierpi”, gdy jego urodziny wypadają 23 grudnia – opowiadałam już tutaj kilkukrotnie. Ale – tym bardziej mam ochotę celebrować ten grudzień, tym bardziej mi miło, gdy ktoś pamięta, tym bardziej chciałabym ten dzień spędzić z ważnymi dla mnie ludźmi.

Jak zwykle na mojej liście znajdują się 23 rzeczy. Bo tak! Bo 23 to moja ulubiona liczba.
Ta lista jest takim prezentownikiem z przymrużeniem oka – z każdego z tych przedmiotów bym się ucieszyła, ale absolutnie ich nie oczekuję. Wzruszę się i ucieszę się z każdych życzeń i czyjejś dobrej myśli, a prezenty… No cóż – oczywiście zawsze są miłym dodatkiem, ale niespodzianki też są super fajne.
Ba! Ta lista służy mi również do tego, żeby sobie uporządkować w głowie i niektóre pozycje kupić sobie sama. Tak! Od wielu lat bowiem kupuję także urodzinowy prezent sama dla siebie i bardzo to lubię!

No więc – oto jest – moja dopieszczona urodzinowa wish-lista 2018! (info dla bliskich – na końcu notki jest link do listy, na której można rezerwować  poszczególne pozycje, albo sprawdzić, co już jest zarezerwowane).

Czytaj dalej „23 rzeczy, które chciałabym dostać na urodziny – vol. 3”

23 rzeczy, które chciałabym dostać na urodziny – vol. 3

Śnieżna kraina | Let it snow | Warsztaty

Ja wiem, że jest dopiero listopad. I że śniegu nie ma i że to w ogóle za wcześnie.
No ale – w rękodzielniczym świecie święta następują dużo wcześniej. Zwykle już gdzieś tak w okolicach lata zaczynają się pojawiać świąteczne kolekcje papierów, bombki do ozdabiania i tym podobne. Chodzi bowiem o to, żeby zdążyć! Świąteczne projekty zawsze cieszą się większym powodzeniem niż inne.
Ja z kolei chciałam zdążyć z warsztatami. Pierwsze – z zimowym domkiem odbyły się w ostatni weekend i były cudowne. Uwielbiam tę atmosferę i te babeczki, które przychodzą i tworzą. I mogę zobaczyć na własne oczy, jak je to relaksuje i cieszy – i jak mogą choć przez tych kilka godzin po prostu nie myśleć o niczym innym. I tak, jak zawsze dbam o to, żeby było dużo technik, dużo porad i fajnych rozwiązań, tak wiem też, że ważny jest ten element „art-terapeutyczny”. Wiem, bo sama pamiętam taki dzień, kiedy świat mi się walił na głowę, a wyjście na warsztaty na kilka godzin dało mi tę cudowną możliwość, żeby choć na chwilę wyłączyć myślenie o wszystkim innym niż ten stół, te kobiety wokół mnie i ten przedmiot, na którym skupiam 100% swojej energii. Jasne – można to samo zrobić samodzielnie w domu, skupić się wyłącznie na pracy. Ale w odpowiednim towarzystwie jest zwyczajnie łatwiej i przyjemniej.

Nie o tym jednak miała być ta notka. Otóż – znów stworzyłam coś świątecznego. A w zasadzie zimowego. Taką małą śnieżną krainę, która będzie tematem warsztatowym w grudniu.

Historia jej powstania sięga aż do czerwca, kiedy to podczas krótkiego acz intensywnego weekendu w Łodzi stworzyłam swój pierwszy las w słoiku, a potem dowiozłam do w całości do domu za pomocą tanich linii autobusowych. Las przeżył, miał się dobrze i rósł. Rósł tak bardzo, że przestał się mieścić w słoiku i nie było innego wyjścia niż po prostu go przesadzić. Zakupiłam większy słój, przesadziłam i… doglądam. Ma się dobrze! Tak mi się przynajmniej wydaje…
A co z pierwotnym słoikiem od lasu? Ano umyłam go i czekałam na pomysł. I kiedy tak rozmyślałam o tematach warsztatowych, to pomyślałam sobie, że w takim słoiku można by zamknąć śnieżną krain(k)ę – podobną do tej, którą robiłam w zeszłym roku. I tak też właśnie uczyniłam.
Dodatkowo wykorzystałam też korkowe zamknięcie słoika i ułożyłam na nim zimową, pachnącą świętami kompozycję. I „neon” z napisem „Let it snow” (można śpiewać „Let it snow, let it snooooooow” na melodię znanej piosenki – skojarzenie z pewną mroźną księżniczką pojawiło się w mojej głowie później, ale jak się już pojawiło, to nie mogę się go pozbyć!).

I tak to właśnie wygląda. Serdecznie zapraszam na warsztaty w Gdańsku w sklepie Zielone Koty – już 07.12.2018 – wyjątkowo w piątek. W sumie to całkiem niezły plan na piątkowy wieczór. Ostatnio motyw śpiewania pojawia się na moich warsztatach dość często, więc nie wykluczam wspólnego wykonywania piosenki z bajki Disneya. Umiejętności wokalne absolutnie nie są wymagane. Umiejętności plastyczne w zasadzie również – warsztaty są tez od tego, żeby się nauczyć.
Czytaj dalej „Śnieżna kraina | Let it snow | Warsztaty”

Galeria

Mediowy Art-Journal – warsztaty

Garść dobrych wiadomości dziś mam!
Po pierwsze i najważniejsze i oczywiście chwalę się z opóźnieniem – dołączyłam do DT Artistiko. Dla tych, którzy uważnie mnie obserwują, nie jest to raczej niespodzianka. Mniej więcej od roku hdf-ki Artistiko regularnie pojawiają się w moich pracach i dzieje się to nie bez przyczyny – ja po prostu bardzo bardzo lubię z nimi pracować.
Po drugie – mam dobry flow. Przepływ, odprężenie, moment w życiu, uniesienie takie. Trochę mi szkoda tego lata, co nagle się skończyło, jakby ktoś nożem uciął. A trochę skrycie się cieszę na jesień. Jestem co prawda zmarźluchem totalnym, ale jesienią uwielbiam taką jakby romantyczną aurę – przytulne szaliki, kocyki, ciepłe kapcie, obszerne swetry, ciepłe kubki z aromatycznie parującą herbatą. Wczesna jesień ma w sobie to coś. Jesienią nawet lubię obcasy. Mam nawet osobne ulubione perfumy na jesień.
Po trzecie (co też ma pewien związek z jesienią i dobrym samopoczuciem) wróciliśmy z K. do naszych spacerów. Ten rok był szalenie intensywny. Masa rzeczy do ogarniania, remonty, przeprowadzki, urządzanie, setki godzin spędzonych na ustalaniu szczegółów, zakupach i planowaniu. A potem kolejne setki godzin spędzonych na realizacji… A później było lato i wszędzie tłumy ludzi, a poza tym rozjazdy, wyjazdy, wakacje. A teraz wreszcie jest ten czas, gdy nadmorska promenada przyciąga już chyba wyłącznie lokalesów i to raczej w wersji sportowej. Moje endomondo mówi, że w ciągu ostatniego tygodnia przeszłam szybkim krokiem prawie 40 kilometrów. Nie jest to jakiś super wynik, ale umówmy się – każdy ruch jest lepszy od braku ruchu. A człowiek z automatu się inaczej czuje. Bardzo mi tego brakowało i bardzo tego potrzebuję.
A Ty? Co Cię dobrze nastraja tej jesieni?

No i pracę/inspirację mam nową. Wiadomo. Mixed-mediowa okładka art journala to moja inspiracja dla Artistiko, a jednocześnie zaproszenie na październikowe warsztaty w Gdańsku (info na końcu notki). Bardzo w moich kolorach, bardzo w moich klimatach. I co najważniejsze – świetnie się bawiłam podczas tworzenia. Faza na przetarcia i postarzenia trwa w najlepsze!

Czytaj dalej „Mediowy Art-Journal – warsztaty”

Galeria