W czasie choroby księżniczki się nie nudzą

Whoa!

No takiego czerwca to jeszcze chyba nie miałam. Wiem, wiem – słońce, pogoda, lato prawie. A ja? Trzy tygodnie chorowania za mną, drugi antybiotyk i generalnie jakaś totalna masakra. Ale – być może rację ma D. – moja ostoja spokoju i dobrego humoru, gdy mówi mi, że mam teraz wakacje i że mój organizm sam w końcu głośno powiedział, że potrzebuje odpoczynku. Oj tak. Daaaaawno tak nie odpoczywałam jak ostatnio!

Ale – okazało się też, że jak człowiek tak siedzi uwięziony w domu, niczym ta księżniczka w wieży, i jak już trochę może znowu ruszyć ręką czy nogą, to może się w końcu zająć rzeczami, na które tak jakoś od dawna brakowało czasu.

Na przykład zrobić porządki w komputerze

Czy wiesz, że jestem mistrzem świata w zapychaniu komputera? Tysiące zapisanych plików, tysiące rozpoczętych projektów, programy instalowane na próbę, z których wcale nie korzystam, mailowe archiwa, do których nigdy nie zaglądam, miliony zapisanych zakładek, kilkadziesiąt otwartych stron w przeglądarce, notorycznie pootwieranych kilkanaście programów jednocześnie – to właśnie ja… Czytaj dalej „W czasie choroby księżniczki się nie nudzą”

Film

Miętowa skrzynka na przydasie

anai decoupage transfer farby kredowe
Nowy gadżet w mojej pracowni

Wiosna! Wiosna przyszła. Przysięgam – dokładnie tydzień temu wyciągnęłam na nowo z szafy puchówkę, bo padał śnieg… I nagle niepostrzeżenie nie wiadomo kiedy przyszła księżniczka wiosna i wygląda na to, że już zostanie. Mój Gdańsk to na co dzień ścisłe centrum miasta – tu mieszkam, tu pracuję, tu codziennie „potykam się” o turystów. Tym bardziej więc odczuwam tę nagłą zmianę. Ja do tematu podchodzę ostrożnie – jeszcze długaśny sweter na wypadek nagłego ochłodzenia, jeszcze apaszka na moje nadwrażliwe gardło. A tymczasem ludzie mijani na ulicy zachowują się jakby to była pełnia lata. Krótkie rękawki, krótkie spodenki, gołe nogi. Patrzę z podziwem i pewnym niedowierzaniem. Doprawdy – nie do końca umiem się odnaleźć w świecie, w którym jednego dnia jest listopad, a drugiego lipiec…

Ale - dobrze mi z tym. Niech trwa!

A tymczasem – przed weekendem poprowadziłam kolejne warsztaty scrapowe w Gdańsku i było tak cudnie, tak kreatywnie, miło, dziewczyńsko! Uwielbiam moje kurstantki, a najbardziej uwielbiam to, że chcą do mnie wracać. To jest dla mnie naprawdę wspaniała przygoda – wyjście do ludzi, dzielenie się doświadczeniem, wspieranie, przyglądanie się jak pod moim okiem rozkwitają indywidualności i wymienia się dobra energia. Bardzo to lubię! Czytaj dalej „Miętowa skrzynka na przydasie”

Obrazek

Nazywam się niebo

Wiesz jak to ze mną jest – jak cisza, to cisza, a potem jak ruszam, to z przytupem. No to są – dwa scrapy pod rząd i w dodatku obydwa z tym samym zdjęciem, choć różne. Tak mnie jakoś natchnęło.
Dzisiejszy scrap to efekt mojej nowej współpracy – od tego miesiąca dołączyłam do Craft Teamu sklepu wycinarnia.pl.

Cieszę się z tej współpracy szalenie! Ja i mój nowy nabytek (ploter Cameo) dogadujemy się znakomicie i głowa aż mi buzuje od nowych pomysłów. W końcu mogę sobie poszaleć z tworzeniem własnych dodatków, a ścieżek kreatywności jest jeszcze więcej niż wcześniej.

Przy okazji tworzenia tego scrapa nakręciłam też kolejny filmik z serii „anai lubi komputery” – znów o Silhouette Studio, ale w przyszłości planuję też sięgnąć po Photoshopa czy Gimpa.
A tymczasem – jeśli masz ochotę zobaczyć jak powstają die-cuty, takie jak piórka w powyższym scrapie – obejrzyj filmik. Nie jest wcale tak strasznie długi…

Inspiracją muzyczną w tym przypadku była oczywiście piosenka „Nazywam się niebo” Natalii Przybysz i tu nakłada mi się w głowie tysiąc skojarzeń i historii – łącznie z koncertem z 2015 roku, który był jednym z najładniejszych, na jakich byłam. Czytaj dalej „Nazywam się niebo”

Film

Here we go! (akwarelowy scrap + warsztaty w Gdańsku)

Tak to w życiu bywa – coś się kończy, coś zaczyna.
Dzisiejsza praca to pożegnanie z Creative Team’em Studio Forty. Cudne stemple tego polskiego producenta dalej oczywiście będą gościć w moich pracach, bo bardzo je lubię i cieszę się bardzo, bo ta współpraca otworzyła mnie na nowo na używanie stempli, których przez długi czas w moich pracach po prostu nie było. Ale na mnie czekają już nowe drogi i wyzwania.
Sama praca zaś to kierunek, z którym mi ostatnio bardzo po drodze – białe tło, akwarele, lekkość, subtelne muśnięcia mediami, delikatność. Bez kwiatów i mocno przestrzennych dodatków. Taki kaprys! Kobieta ma wiele twarzy w końcu.
A na zdjęciu kobiety dwie – Magda i Klara. Tak mnie urzekło to zdjęcie, że musiałam je oscrapować natychmiast.

Czytaj dalej „Here we go! (akwarelowy scrap + warsztaty w Gdańsku)”

Obrazek

6 dobrych wibracji – w trakcie testów :)

Dopadło mnie ostatnio zdecydowanie za dużo wszystkiego.
Pracy, wrażeń, emocji, spraw do załatwienia.
Złapałam się na tym, że tkwię w takim koszmarnie niewygodnym przyczajeniu. Jakby metalowe obręcze ściskały mi klatkę piersiową i nie pozwalały oddychać w pełni swobodnie. Jakby ktoś nagle kazał mi chodzić na palcach, uważać na każdym kroku i dusić w sobie emocje.

A przecież ja nie lubię niczego w sobie dusić

Nie umiem. Duszenie w sobie czegokolwiek prowadzi do wrzenia i nieuniknionego wybuchu. A ja nie lubię wybuchać. Nie chcę!
Od lat szukam w życiu harmonii, spokoju i zgody. Zakładam, że to proces, który się nigdy nie skończy – to szukanie. Nie da się (chyba?) znaleźć sposobu na ZEN i już w nim trwale zostać, bo okoliczności zmieniają się ciągle. Czytaj dalej „6 dobrych wibracji – w trakcie testów :)”

6 dobrych wibracji – w trakcie testów :)

Stronger

Uświadomiłam sobie ostatnio, że jakby coraz bardziej mnie pociąga mnie tworzenie czy raczej ozdabianie przedmiotów użytkowych niż typowe „scrapy”. To chwilowe.

Po pierwsze współpraca ze sklepem Zielone Koty zaowocowała „nagłym” dostępem do wielu nowych preparatów, ale też i właśnie ogromną ilością przedmiotów do ozdabiania. Za każdym razem wychodzę ze sklepu z jakimiś drewnianymi czy sklejkowymi bazami i kolejnymi pomysłami na ich ozdobienie..

Po drugie zauważyłam, że ozdabianie takich przedmiotów może jest i owszem bardziej czasochłonne, ale za to zdecydowanie wymaga „mniej myślenia”. Wystarczy zaplanować kilka kroków i potem je wykonać. Bardziej się człowiek skupia na technice, na dokładności wykonania, ale odpada cały ten proces, który zwykle towarzyszy moim scrapowym pracom – przekładania kolejnych dodatków z miejsca na miejsce, podejmowania miliona decyzji, dopasowywania, analizowania czy lepiej coś będzie pasować tu czy tam, a w ogóle to może całkiem inny kolor, inny kształt, inna kompozycja???
Kto by się spodziewał, że wykonanie scrapa to taki skomplikowany proces, co? Chyba troszkę przesadzam!

Czytaj dalej „Stronger”

Obrazek

Trochę o wiośnie jakby

Dziś kolejna inspiracja z wykorzystaniem stempli od Studio Forty. Tym razem w wydaniu mocno mediowym i… nieco jakby freestyle’owym. Zwykle dość dokładnie planuję swoje prace, długo się zastanawiam, co gdzie umieścić, rozmyślam nad nimi i kontempluję. Lubię to. Po pierwsze mam wtedy poczucie, że dość dobrze panuję nad swoją kreatywnością, a po drugie najzwyczajniej lubię ten czas spędzony na tworzeniu i traktuję go jako wartościowy czas – taki tylko dla mnie.
Tym razem jednakże poszłam totalnie na żywioł. Spontanicznie, bez większego planu, bez wahań i kwestionowania własnych decyzji. A w dodatku sięgnęłam ponownie po nieco zapomniany już wosk pszczeli. Bardzo go lubię jako kreatywne medium i zawsze zachwycam się jego zapachem po rozgrzaniu. A tak się jakoś złożyło, że dawno go nie używałam w swoich pracach. Pora to zmienić!

Dreams don't work unless you do

Czytaj dalej „Trochę o wiośnie jakby”

Obrazek

Pozytywnik

Znów mi gdzieś uciekły dwa tygodnie! Czas w tym roku pędzi mi jak szalony, a wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. To bardzo ważny rok – już to wiem. Zaczął się ciężko i nadal potrafi mi nieźle dowalić, ale jednocześnie widzę i czuję jakąś wewnętrzną zmianę, która była mi bardzo potrzebna. Na pewno jest w tym zasługa pewnej D. – fajnej, silnej babki, która pozwoliła mi zobaczyć wyraźniej, co we mnie najlepszego.
Staram się teraz tego nie stracić i stąd też niedawny pomysł na „pozytywnik”. Taki mini notes, w którym warto zapisać czy wkleić dobre, ważne, wzruszające myśli czy cytaty.
Mam nadzieję, że wypełni się nimi po brzegi i będzie dla mnie pamiątką na długi czas.
W roli głównej notes, tagi i stemple od Studio Forty.

Czytaj dalej „Pozytywnik”

Obrazek