Pozytywnik

Znów mi gdzieś uciekły dwa tygodnie! Czas w tym roku pędzi mi jak szalony, a wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. To bardzo ważny rok – już to wiem. Zaczął się ciężko i nadal potrafi mi nieźle dowalić, ale jednocześnie widzę i czuję jakąś wewnętrzną zmianę, która była mi bardzo potrzebna. Na pewno jest w tym zasługa pewnej D. – fajnej, silnej babki, która pozwoliła mi zobaczyć wyraźniej, co we mnie najlepszego.
Staram się teraz tego nie stracić i stąd też niedawny pomysł na „pozytywnik”. Taki mini notes, w którym warto zapisać czy wkleić dobre, ważne, wzruszające myśli czy cytaty.
Mam nadzieję, że wypełni się nimi po brzegi i będzie dla mnie pamiątką na długi czas.
W roli głównej notes, tagi i stemple od Studio Forty.


Obrazek
  • Małgorzata Metryka

    Aj, choruję na te notesy i widzę, że muszę sobie je zakupić.
    Piękny jest ten Twój pozytywnik a pierwsza strona to już w ogóle.
    Powiedz mi, czym robiłaś ten biały tekst?

    • Gosiu, Sakura Gelly Roll – zdecydowanie lepszy niż uniball, którego używałam wcześniej. Nie mam go pod ręką, ale mogę poszukać bardziej szczegółowych informacji jakby co 😉 (bo oni mają chyba kilka różnych białych)

      • Małgorzata Metryka

        To jakby Ci się chciało……..

        • Gosiu, Sakura Gelly Roll 08. Mam też tej samej firmy marker „Glaze”, który najpierw jest przezroczysty, a potem się zmienia w biały, ale wolę ten pierwszy 🙂
          Kupowałam oba w sklepie Zielone Koty, ale chwilowo nie widzę. Musiałabyś może napisać do nich czy mają na stanie, albo będą mieć w najbliższym czasie 🙂

          • Małgorzata Metryka

            Dziękuję Ci pięknie!

  • Magdalena Komorowska

    Jest dokładnie taki jak lubię 🙂 Niech Ci się dobrze w nim notuje i niech się wypełni pozytywami po brzegi 🙂

  • Aneta Szybowicz

    Ania, zainspirowałaś mnie,chyba sobie taki zrobię…To fajne połączenie przyjemnego zajęcia z bardzo przydatną „apteczką pierwszej pomocy” duchowej :p

    • Tak! Dokładnie tak! I przyznaję, że głównie w celu tej „apteczki” powstał 🙂
      Ale też zawsze mówię przecież, że tworzenie to taka fajna autoterapia. Dzięki za sobotnią terapię grupową 😀