#męskiewakacje

Brrrrrr… brrrrr…
Nie wiem, jak u Was, ale w Gdańsku nagle i niespodziewanie zapanowała jesień. Mam wielką nadzieję, że to chwilowe i że jeszcze będzie trochę ciepłych dni. Zwłaszcza, że przede mną krótki urlop!
Taka „jesienna” aura ma też jednak swoje zalety – na przykład nieco bardziej kusi perspektywa wieczoru spędzonego w domu przy scrapowym biureczku. Nadal mam tak, że najlepiej tworzy mi się w nocy, kiedy nic mnie nie goni, nic nie ogranicza, kiedy mogę sobie stopniowo, powoli dodawać kolejne elementy bez większego planu. Pełna improwizacja… Niestety/stety takie tworzenie jest mocno czasochłonne – czas płynie… przyjemnie bardzo, ale jakby nazbyt szybko.

Tym razem postawiłam sobie nie lada wyzwanie. Chłopięcy blejtram. Ale mocno mediowy – po mojemu. Niedawno na warsztatach padło pytanie, jakie papiery scrapowe kupuję teraz najczęściej. Nie umiałam na nie odpowiedzieć! Bo kupuję papierów bardzo mało w porównaniu z dawnymi czasami. I kupuję je raczej na zasadzie, że wzór mi wpadnie w oko, niż pod kątem konkretnych marek… Ale myślę, że to chwilowe. Jeszcze mi wróci miłość do papierów zapewne.
No ale – chłopięcy blejtram mówiłam. Więc tak – zero różu! Zero kwiatków! Koronki też raczej niekoniecznie. I może jednak bez brokatu? Ale też, żeby nie było zbyt ciemno i ponuro. Żeby było dość cieplutko i miło. Ale też może niezbyt czysto i dokładnie. Tak po chłopakowemu, no!
Zdjęcie miałam już wybrane. Pamiątkowa chwila z fajnych męskich wakacji. Pozostało tylko wyczarować „coś” wokół tak, aby nie zepsuć tego cudnego klimatu…

[listę wykorzystanych mediów znajdziecie na blogu Decoratorium]

Czytaj dalej „#męskiewakacje”

Galeria

Leniwe popołudnie na plaży

Lekko senne, romantyczne, letnie popołudnie na plaży. To właśnie miałam w głowie tworząc poniższą pracę. Akurat w tym roku bywam na spacerach na plaży całkiem często, co jest nietypowe o tyle, że jako typowa mieszkanka Gdańska – zwykle w sezonie raczej okolic plaży unikam. Ale okazuje się, że jak się wybierze odpowiednią porę i odpowiednie miejsca, to można jeszcze znaleźć kawałek plaży bez tłumu ludzi. Patrzeć w niebo, słuchać szumu fal, leżeć na kocyku, cieszyć się ciepłym piaskiem pod stopami. Oj tak. Relaks absolutny!

Zaczęło się niewinnie – od dużej maski z mandalą, która mnie kusiła miesiącami, aż w końcu musiałam ją kupić. A reszta jakoś tak „sama się” poukładała. Jak to czasem w życiu bywa.

[a informacje o użytych produktach znajdziecie oczywiście na blogu sklepu Zielone Koty]

Czytaj dalej „Leniwe popołudnie na plaży”

Galeria

Pozytywna motywacja, Zielone Koty i gadanie

Witajcie w nowym roku!
Czas biegnie tak szybko, że nawet nie zdążyłam się obejrzeć, a tu już ponad tydzień minął. I był to dla mnie tydzień szalenie kreatywny. Nagromadziło mi się wszystkiego sporo, oj nagromadziło!

Ale absolutnie nie narzekam!

Na początek bardzo dobra wiadomość – dołączyłam właśnie do DT sklepu zielonekoty.pl, gdzie od stycznia pełnię rolę Koordynatora DT. Mówiłam – nowa przygoda, nowe wyzwania, nowy wiatr w żagle. Miejsce to dla mnie chyba aktualnie najlepsze jakie może być. Dużo mediów, dużo nowych produktów i przede wszystkim – w Gdańsku! Jestem dumna i podekscytowana i to chyba najważniejsze. Mimo że decyzja o zmianie głównego DT nie była dla mnie łatwa, bo takie ze mnie dziwne stworzenie, że się mocno przywiązuję i angażuję, to jednak wiem, że ten czas na zmiany po prostu już nadszedł.
Szykujcie się na wiele nowych mediowych prac, ale także na warsztaty (najbliższe gdańskie 27.01 – dokładniejsze info lada dzień). Czytaj dalej „Pozytywna motywacja, Zielone Koty i gadanie”

Film