Świąteczna zawieszka w klimacie Eko

Oj, ależ jestem z siebie dumna!
Wymarzyła mi się zawieszka taka zimowo-świąteczna w klimacie eko. Naturalne elementy typu szyszki, mech, plasterki pomarańczy, cynamon itp. w zasadzie pojawiają się u mnie zimą o kilku lat. Dopiero co stworzyłam też przecież latarenkę również ozdobioną takimi rzeczami. I o ile słodka i kolorowa latarenka nadal mnie zachwyca, o tyle bardzo czułam potrzebę stworzenia czegoś mniej „słodkiego”. Czegoś, co byłoby naturalne, surowe, bardziej chłodne, może trochę dzikie. Ma to wielki związek nad innym projektem, nad którym teraz pracuję i tak sobie myślę, że chyba muszę nagrać coś więcej na ten temat.

No więc usiadłam i sobie stworzyłam taką surową zawieszkę. Dużo hdf-ków od Artistiko, obrazek w okienku wycięty z papieru AB Studio, świąteczne dodatki i media ze sklepu Zielone Koty (przy okazji bardzo Wam polecam aktualne wyzwanie „Naturalne święta”!), patyk z pobliskiego lasu, materiały własnoręcznie ręcznie darte i barwione.

Bawiłam się z mediami tutaj sporo, choć w wyjątkowo ograniczonej palecie kolorów – tylko biel, szarość i trochę naturalnego brązu.

Jak się Wam podoba?

Czytaj dalej „Świąteczna zawieszka w klimacie Eko”
Świąteczna zawieszka w klimacie Eko

Zimowa latarenka + warsztaty

Dzień dobry, dzień dobry! 
Zaczął się listopad, a ja już na dobre wkręcam się w zimowe klimaty. Powoli zaczynam myśleć o świątecznych kartkach i powoli szykuję kolejne świąteczne dekoracje. Zwykle staram się nie przesadzić z ich ilością, ale mam kilka takich miejsc w domu, w których lubię umieścić nieduże klimatyczne dekoracje. Moim hitem w ostatnich miesiącach są latarenki z Artistiko. Mam już dwie ozdobione w klimacie jesiennym, było więc tylko kwestią czasu, kiedy zabiorę się za klimaty zimowe. Skupiłam się nie tyle na samych świętach, co na zimowym cudownym klimacie – dzięki temu dekoracja może spokojnie zdobić moją komodę od listopada do marca, bez przywoływania skojarzeń z zapomnianą i pozbawioną świeżości choinką, której nie ma komu po świętach wyrzucić…
W latarence umieściłam obrazek z jednego z papierów Mintay Papers z kolekcji „Home for Christmas” – idealnie przytulny klimat znajdziecie na tych papierach. A potem poszalałam trochę z mediami i duuuuużą ilością klimatycznych dodatków. Nie zabrakło oczywiście miejsca na naturalne dodatki, których dużą ilość znajdziecie w naszym sklepie – drewienka, mech, szyszki, zestawy pachnące pomarańczą i cynamonem. Ach! Absolutnie uwielbiam ten klimat!

A ponieważ tworzyło mi się tę latarenkę cudownie i bardzo chciałabym ten klimat powtórzyć w większym gronie – już 23 listopada w sobotnie popołudnie zapraszam na warsztaty – oczywiście w Gdańsku w siedzibie sklepu Zielone Koty! Zapisy przyjmuję pod adresem: warsztaty@anai.pl (ilość miejsc ograniczona – maksymalnie 6 osób)

Czytaj dalej „Zimowa latarenka + warsztaty”
Zimowa latarenka + warsztaty

Kartka ze światełkiem

Czy mam ostatnio bardzo dobry twórczy czas? Na to chyba wygląda. Tfu tfu.
Pokazywałam ostatnio shadowbox ze światełkiem w środku (tak, wiem – wiele osób nie czyta tekstu i nie widzi światełek, bo te oczywiście na żywo dają zupełnie inny efekt niż na zdjęciach. Być może te właśnie osoby będą się zastanawiać po jaką cholerę wstawiam dwa identyczne zdjęcia kartki. zobaczymy!) i pisałam o tym, że kolejne podświetlane prace na pewno powstaną – no to właśnie jest jedna z nich.
Kartka ze światełkiem jest dość prosta, ale dokładnie taka, jak chciałam! Sięgnęłam po małe hdf-ki od Artistiko – już nie raz pisałam, że świetnie się nadają także na kartki i scrapy . Nie zawsze trzeba z nimi tworzyć skomplikowane, warstwowe, mixed-mediowe kompozycje.
Wykorzystałam tutaj gwiazdkę, którą właśnie podświetliłam (kartka ma włącznik, więc światełko można zapalać i gasić. Jakby co – zestawy pod podświetlania można kupić w ZieloneKoty.pl – polecam bardzo) oraz dwa małe „prezenciki”, na których troszkę sobie z kolei poszalałam z mediami. A w tle fragment pięknego papieru z AB Studio – i tyle. Tak niewiele, a efek całkiem fajny, prawda?

Czytaj dalej „Kartka ze światełkiem”
Kartka ze światełkiem

Lawendowy shadowbox

Czy widzieliście już nowe wyzwanie jesienno-lawendowe na blogu sklepu Zielone Koty? Bardzo się ucieszyłam, kiedy je wymyślałyśmy, bo lawenda zawsze latem ma miejsce na moim balkonie, a potem staram się jej trochę zasuszyć – w zasadzie bez jakiegoś konkretnego planu, po prostu lubię na nią patrzeć. Stworzyłam shadowbox, a jego historia jest dość pokrętna i długa, Zaczęłam jakoś chyba w lipcu – pobejcowałam tackę/ramkę, wyszlifowałam, wykleiłam środek papierem… i na tym w zasadzie się skończyło. 

W jakimś innym momencie wycięłam z beermaty i skleiłam małą podłużną ramkę, która jest w środku, ale też nie miałam na nią jakiegoś konkretnego pomysłu. 

Kiedy indziej robiłam jakąś pracę z żywicą epoksydową i okazało się, że rozrobiłam jej za dużo. Niewiele myśląc sięgnęłam po szklaną buteleczkę, wlałam do niej żywicę, dodałam jakieś kolorowe błyskotki (proszki mika, brokat itp.), zamieszałam i wetknęłam do środka trzy małe gałązki lawendy…

A potem w końcu usiadłam i stworzyłam mój shadowbox – jesienny, trochę taki „odpadkowy”, ale w sumie całkiem spójny i tworzący całość. Trochę w nurcie eko. Czy widzieliście te plasterki drewna, które pojawiły się niedawno w sklepie?! Uwielbiam je! Naturalne drewno pojawiało się już w moich pracach w ostatnich latach, ale cieszę się, że już nie będę musiała ryzykować kupowania z allegro, gdzie można niestety czasem nabyć plasterki drewna niemalże prosto z lasu – brudne, wilgotne i grożące zapleśnieniem… true story! Te z Zielonych Kotów są śliczne, czyste i gładziutkie.

No i ostatni element, który też odczekał na moim biurku kilka miesięcy. Zestaw light up – do oświetlania kartek i nie tylko – nabyłam już dawno i wciąż miałam z tyłu głowy, że muszę go jakoś wykorzystać, ale nie mogłam się zabrać za robotę. Troszkę nie byłam pewna, czy poradzę sobie z inżynierską konstrukcją, troszkę nie chciało mi się w to zagłębiać. ale zagłębiłam się w końcu i powiem tyle – nie mogę się już doczekać kolejnych projektów z oświetleniem.! To daje ogromne możliwości!

No mówiłam – historia tego shadowboxa jest długa i skomplikowana. Ale lubię go bardzo i już zajął honorowe miejsce w salonie jako jesienna ozdoba. A – i jeszcze jedna dobra wiadomość – wykorzystałam tu także hdf-ki z Artistiko, które także pojawiły się ostatnio w Zielonych Kotach. A że produkty Artistiko uwielbiam i współpracuję z nimi od dawna – cieszę się szalenie i z całego serca polecam!

Listę wykorzystanych produktów znajdziecie na blogu sklepu Zielone Koty.

Czytaj dalej „Lawendowy shadowbox”
Lawendowy shadowbox

Jesienna latarenka

Dziś kolejny projekt, nad którym spędziłam w sumie kilka dni i dość mocno poszalałam z mediami. W hdf-kach od Artistiko lubię też bardzo stojące bazy, które można pięknie przestrzennie ozdabiać i tworzyć gotowe do postawienia na półce czy komodzie ozdoby. Najnowsza kolekcja „Cozy Christmas” bardzo przypadła mi do gustu – pokazywałam już niedawno Świąteczny Prezent ozdobiony m.in z użyciem żywicy epoksydowej. Tym razem sięgnęłam po przeuroczą bazę w kształcie lampionu/latarenki, ale pomyślałam sobie, że zanim się tak w 100% skupię na zimie i świętach, to fajnie byłoby też pocelebrować jesień. I tak powstał pomysł latarenki jesiennej.

Nie byłam pewna kolorystyki, ale postanowiłam zacząć od wnętrza latarenki – wykonałam sama ze sobą burzę mózgów i postanowiłam sięgnąć po tusze alkoholowe, które udało mi się jakiś czas temu odkopać z jakiegoś przeprowadzkowego pudła (Dobra wiadomość – moje tusze z Rangera mają jakieś 11 lat. I mimo że popadły w zapomnienie na dłuższy czas – po tych wszystkich latach działają świetnie i nic im nie dolega). I tak wyczarowałam sobie ogień… A potem to już tak jakoś samo poszło. Pomalowałam zewnętrzną warstwę, do środka dodałam trochę błyskotek, zalałam żywicą. Poczekałam aż stężeje, a w „międzyczasie” ulepiłam sobie małe dynie z masy samoutwardzalnej – mogłyby być lepsze, ale jak na pierwszy raz i tak są niezłe. A gdy już baza była gotowa – zabrałam się za dekorowanie.
Mamy tu mech i szyszki, są małe dyńki, cynamon, buteleczka z herbatą i suszoną lawendą, plasterki drewna i patyk znaleziony kilka dni temu pod domem. Do tego trochę drutu, trochę błyskotek, oczywiście kolejne ozdóbki z hdfu.

Nie będę ukrywać! Uwielbiam ten projekt! Już dumnie stoi na komodzie i cieszy me oczy.

A jeszcze jedna dobra wiadomość jest taka, że hdfki z Artistiko można też teraz kupić w moim ulubionym sklepie Zielone Koty – więc już lepiej być nie może!

Czytaj dalej „Jesienna latarenka”
Jesienna latarenka

Coraz bliżej Święta…

No więc sytuacja jest taka, że mamy wrzesień… a ja mam za sobą już pierwszy bożonarodzeniowy projekt. Doprawdy dziwne to uczucie! Ale oczywiście wiem, że w rękodzielniczym świecie przygotowania do świąt zaczynają się z dużym wyprzedzeniem. Bo doba nie jest z gumy, a najczęściej wykonanie takiej pracy zajmuje sporo czasu.
Mój projekt wykonany jest przede wszystkim na bazie hdf-ków od Artistiko – nowa kolekcja „Cozy Christmas” jest bardzo urocza i pełna ciekawych dodatków. Ja sięgnęłam po warstwowy „prezent” z podstawką – projekt, który z powodzeniem można postawić na półce,na stole czy nawet pod choinką.
Po raz kolejny pobawiłam się żywicą epoksydową – zresztą – możecie to zobaczyć na filmie! Film trwa ok. 20 minut, więc warto zaopatrzyć się w dobrą kawę, herbatę, może jakieś pierniczki… Ale prawda jest taka, że pracowałam nad tą praca 3 dni – oczywiście nie non stop, ale jednak. Lubię tworzyć dokładnie, z dbałością o szczegóły i detale. Mam nadzieję, że widać to na zdjęciach.

Czytaj dalej „Coraz bliżej Święta…”
Coraz bliżej Święta…

Prosta kartka z hdfkami

O tym, że bardzo lubię pracować z elementami wyciętymi z hdfu – pisałam już wielokrotnie. Najbardziej lubię w nich to, że wytrwale znoszą eksperymenty z farbami, mgiełkami, moczeniem, suszeniem, nagrzewaniem… i nadal zachowują swój kształt!
To wszystko sprawia, że świetnie się sprawdzają w mixed-mediowych pracach.

Ale! Nikt nie powiedział, że nie mogą równie dobrze sprawdzać się w „czystszych” pracach typu scrapy, kartki czy albumy. Ja ostatnio sięgnęłam po nie, żeby stworzyć prostą kartkę – kilka skrawków papieru, dwa hdf-ki, odrobina mediów (ale można też zostawić hdf w surowej formie – ten brązowy kolor jest całkiem przyjemny) – i kartka gotowa.
Udało mi się nagrać cały proces:

Czytaj dalej „Prosta kartka z hdfkami”
Prosta kartka z hdfkami

Art Journalowy Relax

Pisałam ostatnio, że pochłonęła mnie art journalowa miłość odnowiona. Taka faza w życiu może, że potrzebuję, że sprawia mi przyjemność.
Od kilku lat moim ulubionym notesem do prowadzenia art journala jest „Creative Journal” firmy Ranger. Zaczynałam od dużego, potem był kwadratowy, potem zakupiłam też mały, ale jakoś się nie pokochaliśmy (głównie ze względu na to, że papier w nim jest nieco inny niż w tych większych). I tak sobie stał zapomniany na półce nad moim biureczkiem i czekał cierpliwie. A że niedawno sięgnęłam po niego i o dziwo teraz właśnie jego rozmiar pasuje mi idealnie, to w końcu się zakumplowaliśmy.

A w zeszłym tygodniu spontanicznie i bez planowania ozdobiłam jego okładkę. To kolejna zaleta tych notesów – prosta kraftowa okładka wygląda super w wersji minimalistycznej, ale też świetnie się nadaje do ozdabiania – jak kto lubi. Mnie zależało na praktyczności i na tym, żeby nie było wystających elementów, które utrudniałyby płaskie rozłożenie notesu. A z drugiej strony troszkę miałam ochotę, żeby coś tam poprzyklejać i żeby było „na bogato”. Jakoś tak po głowie chodziła mi kobiecość, wino, tajemnica, ogród…

Rozwiązaniem okazały się hdfkowe kształty od Artistiko. Wszystkie są tej samej grubości, a ostatnio kwiatowych wzorów pojawiło się sporo. Sięgnęłam zatem po moje zapasy i rozpoczęłam zabawę. Efekt możecie zobaczyć poniżej:

Czytaj dalej „Art Journalowy Relax”
Art Journalowy Relax

„Believe in love” czyli historia z żywicą w tle

Są takie tematy, które dojrzewają we mnie długo.
Czasem zabieram się za nowy projekt/technikę etapami – próbuję zgłębić tajniki bazując na wiedzy z internetu, potem zabieram się za jakieś własne testy, potem porzucam temat, potem do niego wracam… Czasem potrzeba kilku takich „cykli”, żeby między mną a techniką „kliknęło”.
A czasem jest szybka piłka – raz dwa – od razu klika i dany produkt z marszu wchodzi na listę ulubionych.
Problem ze mną jest jednak taki, że chcę dużo, chcę różnorodnie, chcę ciągle poznawać coś nowego… na całe szczęście nie potrzebuję szybko. Skaczę więc tak sobie po różnych technikach, różnych produktach, różnych dziedzinach. Skupiona na jednym temacie – przypadkiem zaczynam zgłębiać drugi, o pierwszy zapominam, a potem może dojść temat trzeci, czwarty, piąty… No słowem – czasem moja droga do faktycznego zaprzyjaźnienia się z jakimś produktem jest długa.
Czasem też o produkcie znanym, lubianym, ba! ulubionym zapominam na dłuższy czas. Tak było na przykład z mgiełkami! Przez lata obecne w każdej pracy – nagle zniknęły na ponad rok. Przyczyny takiego stanu rzeczy były dwie. Pierwsza dość naturalna – akurat współpracowałam z dwoma firmami, które w ofercie mgiełek nie miały, więc nie miałam potrzeby skupiania się na nich. A przyczyna druga – cóż… przy przeprowadzce część rzeczy z pracowni utknęła w wielkich kartonach w hali garażowej. I to tak naprawdę utknęła – na rok. Była tam między innymi moja całkiem spora kolekcja mgiełek. No ale są, znalazły się, znów się lubimy.

Dziś jednak nie o mgiełkach mowa, a o efekcie szkła uzyskanym za pomocą żywicy. Nie umiem policzyć, jak długo zabierałam się do tego tematu – 4? 5 lat? W tym czasie poczyniłam jakieś tam próby, coś tam nawet pokazałam, przetestowałam kilka rozwiązań, ale wszystko na pół gwizdka. W ostatnich tygodniach jednak temat ten jest ciągle na tapecie, a ja kombinuję na różne sposoby.

I właśnie efektem tych kombinacji chciałam się dziś podzielić – ramki/medaliony z Artistiko wykorzystałam tym razem w płaskiej formie. Brzegi pomalowałam farbami kredowymi z efektem spękań. W środku wykorzystałam papier ryżowy, a potem bawiłam się żywicą i różnymi delikatnymi dodatkami – kawałki złotej folii czy małe cekinki zatopione w grubej warstwie żywicy wyglądają przepięknie! A ja czuję, że to początek fajnej przygody.

Efekt szkła oczywiście nie jest łatwy do uchwycenia na zdjęciach, więc nagrałam dodatkowo filmik pokazowy. Mam nadzieję, że będzie pomocny w przedstawieniu tej niesamowitej techniki.

Czytaj dalej „„Believe in love” czyli historia z żywicą w tle”
„Believe in love” czyli historia z żywicą w tle

Urodzinowa kartka w pudełku

Wiosna i lato okazały się dla mnie w tym roku czasem, kiedy odrodziła się moja chęć do robienia kartek okolicznościowych – w końcu to od nich zaczęła się moja przygoda z papierowym rękodziełem. A było to khem khem 12 lat temu… Cóż – nic dziwnego, że przez tyle lat moje upodobania i zainteresowania co jakiś czas zmieniają kierunek. Nudzi mnie robienie w kółko tego samego, więc wciąż kombinuję, rozwijam się, zmieniam…

Tym razem mam do pokazania urodzinową kartkę w pudełku. Cudne papiery Mintay Papers, moje ulubione hdf-ki od Artistiko (kolejny przykład na to, że hdf nadaje się nie tylko do typowo mixed-mediowych prac!), odrobina dodatków. Tak niewiele trzeba, a pamiątka dla obdarowanej osoby jest wyjątkowa.

Czytaj dalej „Urodzinowa kartka w pudełku”
Urodzinowa kartka w pudełku