Co nowego w Zielonych Kotach? Kartka + Video

No to jak już się przemogłam do odezwania, to idąc za ciosem mam do pokazania jeszcze jedną karteczkę. I wideło! Wideło nakręciłam we współpracy ze sklepem ZieloneKoty.pl. Współpracujemy od dawna, sklep mam po drodze – pomyślałam, że fajnie byłoby od czasu do czasu pokazać nowości, które pojawiły się w sklepie. Zwłaszcza gdy są to nowości błyszczące i mieniące się brokatem! Na filmie możecie zobaczyć jak perłowe, brokatowe (i nie tylko!) papiery wyglądają „z bliska”, a poniżej karteczka, którą z nich wyczarowałam – tak niby na szybko, a bardzo mi się podoba.

[A tak jeszcze tylko w ramach małego post scriptum dodam, że wczoraj wieczorem skończyłam pewną pracę i dumna z niej jestem niesłychanie. Wpadnijcie jutro zobaczyć pewnego jegomościa, który dostał zakaz przebywania w mojej sypialni… Więcej nie zdradzę!]

Czytaj dalej „Co nowego w Zielonych Kotach? Kartka + Video”
Co nowego w Zielonych Kotach? Kartka + Video

Kartka z hdf-kami

No dobrze. Pora chyba się wynurzyć z czarnej dziury. Właśnie się zorientowałam, że ostatni post tutaj pojawił się równiutko miesiąc temu. A muszę przyznać, że był to miesiąc pełen wrażeń – zarówno cudownych, jak i takich troszkę mniej. Ba – miałam w tym czasie tygodniowy urlop, o którym już prawie zdążyłam zapomnieć… W związku z tym bardzo wyczekuję już majówki! Przyda mi się bardzo odrobina relaksu.

Ale ale – w tak zwanym międzyczasie wcale nie próżnowałam. W mojej pracowni zawsze coś się dzieje, choć zauważam w ostatnich miesiącach, że coś się zmienia… Najwięcej przyjemności bowiem sprawiają mi takie projekty, które się ciągną przez dłuższy czas. Tu coś dołożę, tam coś poprawię, tu troszkę zacznę, tu postanowię zmienić. Na pewno ma to związek z nieco inną organizacją dnia i tym, że już (prawie) nie zdarza mi się siedzieć w pracowni do późnej nocy, ale muszę przyznać, że odkrywam w tym dużo sensu i przyjemności. Coraz mniej mam ciśnienia, że „muszę” coś zrobić – coraz więcej planowania i stopniowego rozbudowywania koncepcji.

Dla równowagi jednak nadal od czasu do czasu lubię zrobić coś małego – spontanicznie i bez większego planowania. Ha! Kobieta zmienną jest i u mnie to często idzie tak falami – jak nie robiłam przez czas długi kartek innych niż tylko wyproszone przez kogoś na specjalne okazje, tak siadałam i zrobiłam aż dwie!

Dziś pokażę pierwszą z nich – zawiera w sobie hdf-ki od Artistiko. Wiele razy już pisałam o nich i pokazywałam, że idealnie się nadają do mixed-mediowych projektów, ale nie zapominajmy, że z powodzeniem można je też wykorzystywać w kartkach. Mogłabym je oczywiście zostawić w naturalnym brązowym kolorze, ale nie byłabym sobą, gdybym nie pobawiła się mediami choć troszkę. Hdf-ki pomalowałam leciutko białą farbą, leciutko postemplowałam aby urozmaicić nieco powierzchnię, dodałam odrobinę płatków złota, a na koniec całość pokryłam przezroczystym UTEE. Gotowa kartka prezentuje się tak:

Czytaj dalej „Kartka z hdf-kami”
Kartka z hdf-kami

Ślubna kartka sztalugowa

Hej hej.

Dziś mam dla Was coś nieco nietypowego. A przynajmniej – nietypowego dla mnie!
Otóż – wykonałam swoją pierwszą w życiu (serio serio!) kartkę sztalugową.

Wiem, że wielu z Was tworzy przepiękne okazyjne kartki, albumy, drobiazgi na przeróżne wyjątkowe okoliczności – śluby, chrzty, komunie itp. Ja jednak jakoś niezbyt dobrze odnajduję się w tych klimatach. Owszem – moja twórcza przygoda zaczynała się od kartek, ale dość szybko powędrowała w kierunku mixed-media, a wokół mnie może nie ma aż takiej ilości ważnych wydarzeń, żeby dużo kartek okolicznościowych tworzyć. Ale – zdarzają się takie okoliczności, które absolutnie wymagają unikalnej, wyjątkowej i własnoręcznie wykonanej kartki. I jedna z takich okoliczności miała miejsce w zeszłym tygodniu.
A kiedy nie ma się zbyt wiele doświadczenia w temacie kartek, to należy udać się do sklepu Zielone Koty i powiedzieć coś w stylu „Mirella, ja wiem, że to pewnie niezbyt popularny temat, ale masz może jakieś stemple co by się nadawały na okazję ślubną taką wiesz bardziej jakby dojrzalszą?”, a Mirella zaskoczy Was wyborem. Tak! Serio! Miałam do wyboru co najmniej trzy stemple pasujące do tej okazji. Wybrałam uroczą parę zmierzającą w jednym kierunku i nieco na siebie zapatrzoną. Taki to ładny przekaz…

A przy okazji sięgnęłam po kolorowanie stempli. Tak dawno tego nie robiłam…
Chciałam, żeby kartka była prosta, skromna, bez zbędnych fajerwerków. Pudełko z okienkiem cudownie dopełniło całości i nie wymagało zbyt wielu ozdobników.
Jak się Wam podoba taki komplet?

Czytaj dalej „Ślubna kartka sztalugowa”

Obrazek

Czerwcowa kartka z sercem

Dziś ponownie goszczę na blogu Agaterii – producenta polskich stempli, masek i nie tylko.
I całkiem miła to gościna. Jakoś tak z potrzeby serca bardzo zapragnęłam zrobić kartkę. I w głowie miałam od razu stempel (nawiasem mówiąc stempel pożyczyłam od Kasi, bo nadal nie ogarniam swojej pracowni, która w 3/4 nadal jest w kartonach. W – jak się okazuje – bardzo kiepsko opisanych kartonach…), który wpadł mi w oko jakiś czas temu.
To geometryczne serce to taki wzór, który moim zdaniem nie wymaga już żadnych dodatków i „przeszkadzajek” – piękny i dostojny sam w sobie. Wyszło więc nieco minimalistycznie, ale oczywiście nie do końca – znalazło się miejsce na delikatne maźnięcia akwarelami, na delikatny brokatowy wzór z maski, na drobniutkie złocenia na brzegach papieru.
Do kompletu zrobiłam też kopertę z papieru akwarelowego, którą delikatnie ozdobiłam za pomocą stempli i kolorowych plam.
Prosto, czysto, delikatnie tak jakoś?
Chyba mam fazę na łagodność.
Dziś rano do mnie dotarło, że po ostatnich miesiącach ciągłego biegu (Radosnego biegu! Ale jednak wyczerpującego) i załatwiania miliona spraw – w końcu zaczynam powoli wyhamowywać. Bardzo dziwne to uczucie. Ale dobre! Dziś rano do pracy szłam tanecznym krokiem, podśpiewując sobie cicho. Łagodność. Uśmiech. Wiosna!

Czytaj dalej „Czerwcowa kartka z sercem”

Obrazek

Kartki kartki! Wiosna idzie chyba czyli :)

Dziś ponownie mam przyjemność gościnnie występować na blogu Agaterii. I tym razem mała niespodzianka – otóż – poczyniłam kartki! Tak tak! Kartki…

No cóż – nie pamiętam kiedy ostatni raz robiłam kartki, a już zwłaszcza takie dla siebie, a nie, że ktoś znajomy mnie prosił. Ale tym razem owszem – jakoś mnie tak naszło i zrobiłam je z dużą przyjemnością. Może to wiosna tak na mnie działa, czy coś.

Poszłam znów lekko w stylu glamour – brokatowa pasta, złote przetarcia, złota folia transferowa (jeśli nie wicie, jak jej używać, to polecam mój film na Youtube), nawet cekiny się załapały.

Ach! Ależ mi się te karteczki podobają. No nic nie poradzę – cieszę się z nich ogromnie!

Czytaj dalej „Kartki kartki! Wiosna idzie chyba czyli :)”

Galeria

Kartki świąteczne

Noooo… dwa dni przed Wigilią, to idealny czas na to, żeby się pochwalić tegoroczną produkcją kartek świątecznych. W zasadzie chyba już wewnętrznie się pogodziłam z tym, że kartek już raczej nie robię. Nie czuję takie potrzeby, nie czuję takiej formy i jakoś już tak jakby „wyrosłam” z nich, choć absolutnie nie twierdzę, że robienie kartek jest dziecinne. Ot – moja przygoda z papierowym rękodziełem zaczęła się 10 lat temu od kartek świątecznych właśnie i po tylu latach zwyczajnie ciągnie mnie w innych kierunkach.

Ale! Kartki świąteczne co roku robię dla zaprzyjaźnionych firm i to jest zupełnie inna kategoria. Nie ma tu czasu i środków na dopieszczanie każdej kartki przez dwie godziny, dbanie o to, żeby każda była inna i unikatowa. Wręcz przeciwnie! Chodzi o to, żeby były podobne, powtarzalne, stosunkowo łatwe do robienia, ale przy zachowaniu tego rękodzielniczego klimatu. Zupełnie inaczej pracuje się nad jedną kartką lub dajmy na to dziesięcioma, a inaczej gdy trzeba ich przygotować 100 czy 200. Wtedy nagle okazuje się, że każda banalna czynność typu tuszowanie brzegów, czy przyklejanie taśmy piankowej zajmuje czas liczony w godzinach, a rozłożenie pracy wymaga starannego planowania i pracowania partiami, bo przykładowo jednoczesne suszenie kilkudziesięciu pochlapanych farbą kartek wymaga całkiem sporo płaskiej przestrzeni, po której nikt nie chodzi…

Jest to swego rodzaju wyzwanie, ale tak naprawdę bardzo to lubię. Jest to zwykle czas nieco szalony i wyczerpujący, ale też jest coś „uroczego” w domu obsypanym brokatem, milionem ścinków i w tym dzikim szaleństwie w moich oczach. Tak przynajmniej próbuję sobie wmawiać…

No ale to już – wszystkie kartki rozesłane, na moje prywatne jak zwykle zabrakło czasu… Ostatnie tygodnie z wielu powodów były pełne biegu i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Ale już za chwileczkę już za momencik siądę sobie w spokoju i będę odpoczywać. O!

A karteczki w tym roku wyglądały tak:

Czytaj dalej „Kartki świąteczne”

Galeria

Kartka dla podróżnika

A nawet podróżniczki!
Niedawno poproszono mnie o wykonanie kartki na urodziny Eweliny, która lubi podróżować. I od razu pojawiły się też pomysły – że może kula ziemska, a może samolocik itp. itd.
Przyznaję – kiedyś obawiałam się takich pomysłów, bo one tylko w teorii są takie proste do wykonania. W praktyce przecież trzeba albo narysować, albo znaleźć/kupić odpowiednią grafikę (prawa autorskie!), albo mieć milion wykrojników.
Teraz jest mi zdecydowanie łatwiej, bo z pomocą przychodzi mi mój „przyjaciel” – ploter Silhuette Cameo. Oj lubimy się bardzo!

[A więcej na ten temat na blogu sklepu wycinarnia.pl]

Powstała kartka z pudełkiem utrzymana w kobiecej kolorystyce:

Czytaj dalej „Kartka dla podróżnika”

Galeria

6 sposobów na folie do złoceń

Ha! Dziś znowu filmowo. Uczę się w tym zakresie coraz więcej, kombinuję, ulepszam. Szkoda tylko, że doby z tej okazji nie chcą się trochę rozciągnąć.
Tym razem w ramach współpracy ze sklepem Zielone Koty testowałam folie do złoceń. Te z Rangera znam i używam od dawna, Stamperii do jakiegoś czasu jako tańszego zamiennika, a po raz pierwszy wypróbowałam też nawet płatki do złoceń. I okazuje się, że każdy z tych produktów ma swoje zalety. Jakie? Odpowiedzi znajdziesz w filmiku:

Zwykle złoceń używam oszczędnie – dodaję drobniutkie akcenciki dla urozmaicenia pracy. Tym razem jednak postanowiłam połączyć ze sobą stworzone podczas testów elementy i powstały bardzo prościutkie, minimalistyczne kartki. Pomyślałam, że przy takiej ilości złoceń to w zupełności wystarczy. Czytaj dalej „6 sposobów na folie do złoceń”

Film

Kartka dla mamy

Rzadko zdarza mi się ostatnio robić kartki. Jakoś się od nich odzwyczaiłam, choć przecież tak naprawdę od kartek zaczynała się moja „scrapowa” przygoda. Przez lata jednak wiele się zmieniło i jakoś inne formy twórcze pociągają mnie bardziej – co nie znaczy, że zapomniałam o magii pięknych ręcznie robionych kartek. Taki niewielki gest, a może komuś sprawić wielką przyjemność.
Zazwyczaj więc, gdy ktoś bliski prosi mnie o zrobienie kartki – nie odmawiam. Zwłaszcza gdy prosi dorosły mężczyzna, który chce podarować kartkę swojej mamie. Takie momenty trzeba pielęgnować!

A zatem – powstała kartka z pudełkiem nawet. Delikatne, skromna, ale z pomysłem. Więcej szczegółów technicznych znajdziecie na blogu wycinarnia.pl, bo oczywiście swój udział w tej kartce miał też mój ploter Cameo. Nasza przyjaźń rozkwita bardzo pięknie i bardzo kreatywnie. Nie jest to na pewno sprzęt niezbędny i odpowiedni dla każdego, ale jeśli ma się na niego pomysły, to możliwości są ogromne. O czym na pewno jeszcze nie raz, nie dwa będę tu opowiadać.

Najważniejsze jednak, że kartka się obdarowanej mamie podobała.

Czytaj dalej „Kartka dla mamy”

Obrazek

Stemplowane kartki

Kolorów! Kolorów pragnę! (napisała kobieta, która ostatnio zakupiła 2 szare sweterki, trzy szare koszulki i szare buty…)
Cóż każdy ma prawo do pewnej niekonsekwencji.
Uwielbiam czerń, szarość, chłodne minimalistyczne kolory. Ale uwielbiam też jaskrawe mocne akcenty. Jestem sprzecznościami. Pasują mi kontrasty.
I z tej potrzeby kolorów przygotowałam ostatnio 3 karteczki (ja? karteczki?). A w ramach rozrywki nakręciłam dla Was filmik pokazujący proces tworzenia.
W roli głównej stemple ze Studio Forty i Stamp Perfect Tool – moja nowa miłość. Oraz oczywiście mgiełki Dylusions – mój pierwszy wybór, jeśli chodzi o żywe nasycone kolory.

Tym razem trochę mniej mediowo, trochę minimalistycznie, ale nadal kreatywnie. Lubię robić prace, w których media mają swoją rolę, ale wcale nie musi być ich strasznie dużo. Czytaj dalej „Stemplowane kartki”

Film