„Just Be Yourself” LO + video

Tak sobie przypomniałam, że był taki czas, kiedy najczęściej przeze mnie wybieraną formą były scrapy. Któregoś roku zrobiłam ich ok. 50…. Dziś sięgam po nie zdecydowanie rzadziej, co nie znaczy, że ich nie lubię.  Wręcz przeciwnie – lubię bardzo.
Zatem postanowiłam znów sięgnąć po tę formę – zwłaszcza że na biureczku już od kilku tygodni leżało jakże urocze zdjęcie z naszego jesiennego romantycznego weekendu, a w kanciapce leżały panele z hdf-u podarowane mi przez jedną z moich ukochanych gdańskich kursantek.

Sięgnęłam oczywiście do hdf-ki i maski z Artistiko, papiery z A.B.Studio, których ostatnio dużo w mojej pracowni, a wszystko to doprawiłam odrobiną mediowych sztuczek i produktów z Zielonych Kotów. I znów nagrałam ten proces podczas tworzenia, więc możesz zobaczyć krok po kroku, jak to wszystko wyglądało – film znajdziesz na końcu notki.

Czytaj dalej „„Just Be Yourself” LO + video”

Film

#happy – LO

Czy zastanawiasz się czasem ile „przydasiów” (na przykład takich różnych skrawków, kawałków, drobiazgów, których szkoda wyrzucić, bo przecież może kiedyś „przyda się”) ma scraperka po 10 latach takiego hobby?
Jasne – nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Ktoś może mieć więcej, ktoś mniej. Każdy ma inne warunki mieszkaniowe, inne potrzeby, inny gust. Ja powiem tak – w moim przypadku jest tego DUŻO. Bardzo dużo. Za dużo! Zabawne też, jak przez lata zmienia się gust, zmieniają potrzeby, zmieniają kierunki, w których pragniemy iść. Refleksji na ten temat mam wiele (najważniejsza jest taka, że naprawdę nie warto kupować wszystkich nowości i wbrew pozorom akurat tej zasady trzymam się już od kilku lat…), ale przede wszystkim wiele pracy. W ostatnich tygodniach musiałam ten cały mój rękodzielniczy majdan spakować w wiele wiele pudeł i przeprowadzić. I to dopiero jest wyzwanie. Nie ciuchy, nie buty, nie kosmetyki. Te segreguję dość łatwo, sprawnie i bez większych sentymentów.
Ale ten scrapowy dobytek… olaboga! Powiem tak – większość stoi nadal w kartonach, a ja próbuję pomalutku je rozpakowywać, starając się wprowadzić jednocześnie jakiś ład i porządek. Zakładam całkiem poważnie, że co najmniej połowa z tych rzeczy jest mi całkowicie zbędna. Ale też są rzeczy, które spakowałam tak, że teraz nie mogę ich znaleźć i to jest dopiero wyzwanie, bo co jak co – ale że zaginęło mi całe pudełko z tuszami, to jest nieco dramatyczna sprawa (choć i tu mam pewną dygresję – owszem posiadam całe niemałe pudełko tuszów. Na dobrą sprawę jednak mogą dla mnie istnieć trzy – czarny StazOn, brązowy Distress i przezroczysty do embossingu).
Ale – do brzegu. Siadłam sobie ostatnio w biuro-arcie (to taki pokój, który łączy funkcję biura i pracowni – copyright by Marcin L.) i zapragnęłam zrobić scrapa. Kiedyś była to forma, po którą sięgałam bardzo często. W niektórych latach tworzyłam kilkadziesiąt scrapów rocznie. Ostatniego scrapa zaś stworzyłam… hmmm… chyba jakiś rok temu?
Z tym większym zapałem, ale też namaszczeniem siadłam do pracy.
A z efektów jestem bardzo zadowolona!

Praca powstała w ramach gościnnej współpracy z Agaterią, a na początku czerwca zapraszam do Gdańska na warsztaty w Zielonych Kotach, gdzie będziemy tworzyć podobne prace (info na końcu notki).

Czytaj dalej „#happy – LO”

#happy – LO

Nazywam się niebo

Wiesz jak to ze mną jest – jak cisza, to cisza, a potem jak ruszam, to z przytupem. No to są – dwa scrapy pod rząd i w dodatku obydwa z tym samym zdjęciem, choć różne. Tak mnie jakoś natchnęło.
Dzisiejszy scrap to efekt mojej nowej współpracy – od tego miesiąca dołączyłam do Craft Teamu sklepu wycinarnia.pl.

Cieszę się z tej współpracy szalenie! Ja i mój nowy nabytek (ploter Cameo) dogadujemy się znakomicie i głowa aż mi buzuje od nowych pomysłów. W końcu mogę sobie poszaleć z tworzeniem własnych dodatków, a ścieżek kreatywności jest jeszcze więcej niż wcześniej.

Przy okazji tworzenia tego scrapa nakręciłam też kolejny filmik z serii „anai lubi komputery” – znów o Silhouette Studio, ale w przyszłości planuję też sięgnąć po Photoshopa czy Gimpa.
A tymczasem – jeśli masz ochotę zobaczyć jak powstają die-cuty, takie jak piórka w powyższym scrapie – obejrzyj filmik. Nie jest wcale tak strasznie długi…

Inspiracją muzyczną w tym przypadku była oczywiście piosenka „Nazywam się niebo” Natalii Przybysz i tu nakłada mi się w głowie tysiąc skojarzeń i historii – łącznie z koncertem z 2015 roku, który był jednym z najładniejszych, na jakich byłam. Czytaj dalej „Nazywam się niebo”

Film

Trochę oddechu…

Hej, co u Ciebie?
U mnie ostatnio pracowicie / dziwnie / twórczo / zmiennie. Wykańcza mnie ta jesień wiosenna. Kto to widział do cholery, żeby w maju chodzić w szaliku? Ech… Nie mogę się już doczekać letnich sukieneczek i balerinek, ale póki co mam wrażenie, że może jednak nie ma sensu chować kozaków do szafy. Brrrr…
I chyba na zasadzie podobieństwa – tak, jak mam ochotę pozbyć się tych wszystkich warstw ubraniowych, tak i w scrapach potrzebowałam więcej lekkości, powietrza… więcej oddechu.
Tak, jak uwielbiam mediowe eksperymenty, warstwy i tekstury, tak ostatnio ciągnie mnie do białego tła, akwareli i dość płaskich prac.

[listę wykorzystanych produktów znajdziesz na blogu sklepu zielonekoty.pl]


Czytaj dalej „Trochę oddechu…”

Obrazek

Warsztaty w Gdańsku!

Wspominałam niedawno, że w listopadzie na warszawskim Art in Town vol. II wystąpię w nowej roli – poprowadzę scrapowo-mediowe warsztaty. Ale! To dopiero początek tej nowej przygody.
Już tydzień później – w sobotę 26.11.2016 r. będzie można mnie spotkać na gościnnym warsztacie w gdańskiej Pracowni RetroDrobiazgi. Większość miejsc jest już zarezerwowana, ale jest szansa na drugą grupę. Jeśli więc mieszkasz w okolicach Trójmiasta i masz ochotę poscrapować pod moim czujnym okiem i nauczyć się mediowych sztuczek, które najczęściej wykorzystuję w swoich pracach – daj znać!

Warsztaty Gdańsk

Zapisz

Obrazek