Use your wings

Musi być do wyboru,
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską. 

Wisława Szymborska „Portret kobiecy”

Właśnie ten wiersz rozbrzmiewał mi w głowie, gdy myślałam o wyzwaniu na blogu sklepu ZieloneKoty.pl – „Kobieca moc”. I z tego rozbrzmiewania powstał tag. Listę użytych produktów znajdziecie na sklepowym blogu.

Kobieca moc jest jest dla mnie czymś bardzo ważnym. Bardzo wierzę w kobiety, kobiecą przyjaźń, wsparcie, wrażliwość. Oczywiście szalenie też doceniam mężczyzn, ale nie zapominam nigdy o tym, że w najtrudniejszych momentach – to właśnie kobiety były najbliżej mnie.
Uważam też, że wiele z nas ma potencjał, którego czasem nie zauważa, że potrafimy zdziałać więcej niż często sądzimy.

Jako bazę wykorzystałam tag z hdf-u od Artistiko, którego wnętrze okleiłam papierem AB Studio. Skupiłam się na kontrastach i budowaniu warstw. Chciałam, żeby delikatność przeplatała się z mocniejszymi akcentami – kwiatki ze śrubkami i tak dalej.

Czytaj dalej „Use your wings”
Use your wings

Not all who wander…

Blog wyzwaniowy More Than Words oprócz comiesięcznych wyzwań na blogu ma też mini-wyzwania na facebooku. Mini-wyzwania dotyczą małych form – kartek, tagów, ATC i tym podobnych. W tym miesiącu ważne jest, aby na pracy pojawiło się słówko „ALL”.
Skusiłam się na to wyzwanie i wyczarowałam taga – takiego trochę baśniowego, trochę industrialnego, gdzieś tam na pograniczu miejsc, gdzie dzieją się rzeczy magiczne…
Taka mini zabawa na urozmaicenie dnia. Ostatnio takie rozrywki naprawdę pozwalają mi utrzymać jakieś zdrowie psychiczne – jak zapewne nam wszystkim!

Czytaj dalej „Not all who wander…”
Not all who wander…

Przestrzenny tag

O jeny o jeny! Właśnie się zorientowałam, że nie pokazałam jeszcze zdjęć przestrzennego taga, który powstał podczas mojej transmisji live z Artistiko! Cóż za karygodne niedopatrzenie!
Jak powstawał – możecie nadal zobaczyć tutaj.
Ja powiem tyle – po prostu go uwielbiam. Jest bardzo mój, jest bardzo przemyślany i jego kolorystyka przepięknie się wpisuje w moje klimaty.
Dużo tu szczególików, których na transmisji live nie widać (ta jakość mnie dobija i smuci…). Dodałam też kilka ostatnich drobiazgów już poza wizją – przykleiłam szyldzik, dodałam trochę przezroczystych kropelek i trochę posypałam brokatem to tu, to tam.
Efekt końcowy wygląda tak:

Czytaj dalej „Przestrzenny tag”
Przestrzenny tag

Starociowy tag

Jednym z moich postanowień na nowy rok życia jest większa otwartość na rzeczy pozornie „nie moje”. Takie trochę wyjście ze strefy komfortu. Przede wszystkim w kwestiach twórczych, ale nie tylko. I nie jest to w sumie postanowienie na siłę, a raczej naturalna potrzeba. Tak mi się coś poprzestawiało w głowie, że zapragnęłam zmian. Uwielbiam eksperymenty i poznawanie nowych technik, ale zwykle trzymam się tych, o których z góry wiem, że mi się spodobają, a raczej odrzucam te, które wymagają ode mnie jakiegoś wysiłku, a nie ma gwarancji, że przypadną mi do gustu. Nieco to skomplikowane…

Tak czy siak – aktualnie staram się mówić „TAK” przy okazjach, na które kiedyś zareagowałabym pewnie „może… sama nie wiem… w sumie to może być fajne, ale czy mam na to czas i ochotę?… nie… to chyba nie dla mnie”. W ciągu ostatnich 2-3 miesięcy wypróbowałam całkiem sporo nowych technik i materiałów. Wypróbowałam – to znaczy, że absolutnie nie jestem w nich ekspertem, ale dużą frajdę sprawia mi nauka.

I w sumie jednym z przejawów tej delikatnej zmiany w nastawieniu jest poniższy tag. Niby nie ma w nim nic takiego, czego bym nie próbowała wcześniej (a nie! przepraszam – wykorzystałam tu spontanicznie kupiony w Berlinie zestaw do lakowania – niby banał, przecież wiedziałam o co chodzi i nie ma w tym większej filozofii – a jednak nigdy wcześniej własnoręcznie tego nie robiłam) – nie ma tu jakichś nowych wyszukanych technik czy produktów. Ale są brązy i taki „starociowy” klimat – a to nie są do końca moje klimaty i w sumie raczej z rozmysłem ich unikam. Tutaj jednak sięgnęłam po nie celowo i bez bólu i postarałam się zrobić coś, co będzie mi się podobać. Udało się!
Tag powstał na wyzwanie „W starym stylu” na blog Zielonych Kotów, a ja mam takie opóźnienie z publikowaniem prac, że wyzwanie zdążyło się skończyć… Ale ale – jest już nowe wyzwanie – tym razem „Karnawałowy blask”, czyli teoretycznie dużo bardziej moje klimaty. Ale tu też postanowiłam nieco rozszerzyć swoje horyzonty i po pierwsze zrobiłam pierwszą w swoim życiu kartkę z shakerem (w sensie, że z takim okienkiem wypełnionym cekinami), a po drugie znów sięgnęłam po zestawienie kolorów nie do końca z mojej palety. No ale to już opowieść na inny raz.

Czytaj dalej „Starociowy tag”
Starociowy tag

Talizmany dwa

Czy wierzycie w dobrą moc niektórych przedmiotów? W takie dobre talizmany?
Ja wierzę od dziecka i zawsze jakieś miałam. Nie przypisuję im jakichś magicznych właściwości – raczej myślę sobie, że posiadanie takiego „talizmanu”, dotknięcie go choć przez chwilę – może wywołać dobre skojarzenia, wywołać uśmiech, poprawić nasz humor i w ten sposób zmienić nieco energię wokół nas.
Tak to sobie wymyśliłam. 

I zrobiłam ostatnio takie dwa talizmany dla dwóch dzielnych babek, u których dużo zmian się dzieje i pomyślałam, że takie talizmany mogą się przydać. 

Pierwszy – dla pewnej małej babki – to mały shakerowy tag w nieco morskiej kolorystyce – wypełniony różnymi błyszczącymi cekinkami, kuleczkami, brokatem. Znalazło się też miejsce dla odrobiny żelastwa – w końcu różne rzeczy można znaleźć na plaży… Z boku przy kwiatku przykleiłam zawieszkę ze starego kolczyka, który gdzieś zgubił towarzysza i czekał od kilku lat, żeby go wykorzystać w jakiejś pracy. 

Czytaj dalej „Talizmany dwa”
Talizmany dwa