Trochę o wiośnie jakby

Dziś kolejna inspiracja z wykorzystaniem stempli od Studio Forty. Tym razem w wydaniu mocno mediowym i… nieco jakby freestyle’owym. Zwykle dość dokładnie planuję swoje prace, długo się zastanawiam, co gdzie umieścić, rozmyślam nad nimi i kontempluję. Lubię to. Po pierwsze mam wtedy poczucie, że dość dobrze panuję nad swoją kreatywnością, a po drugie najzwyczajniej lubię ten czas spędzony na tworzeniu i traktuję go jako wartościowy czas – taki tylko dla mnie.
Tym razem jednakże poszłam totalnie na żywioł. Spontanicznie, bez większego planu, bez wahań i kwestionowania własnych decyzji. A w dodatku sięgnęłam ponownie po nieco zapomniany już wosk pszczeli. Bardzo go lubię jako kreatywne medium i zawsze zachwycam się jego zapachem po rozgrzaniu. A tak się jakoś złożyło, że dawno go nie używałam w swoich pracach. Pora to zmienić!

Dreams don't work unless you do

Taka oto mediowa „przypominajka”. Mam nadzieję, że będzie mi dobrze służyć i przypominać, żeby się zbytnio nie rozleniwiać. Mam trochę takie wrażenie, że budzę się z zimowego snu i chyba najwyższa już pora wrzucić szybszy bieg i zakasać rękawy!

Taka przypominajka w sam raz na wiosnę! Ach, ileż to razy tej paskudnej zimy marudziłam o tym, że pragnę wiosny… Już samej mi było wstyd. Tegoroczna zima przeczołgała mnie totalnie, a wiosennej pogody jeszcze (przynajmniej w Trójmieście) nie widać, a ja wkraczam w nią totalnie przeziębiona, ale! Pierwszy dzień wiosny odczułam mentalnie natychmiast. Niech będzie dobra. Po prostu.

🎶 w słuchawkach niezawodna Misia Ff #sopot #firstday #trojmiasto #3city #igersgda

Post udostępniony przez Anna Iwanowska (@anai.pl)

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Obrazek